Dobry wieczór!
Mam pytanie odnoszące się do metody Clebsch'a. Aby ułatwić Wam wyjaśnienie i przy okazji sobie zrozumienie posłużę się poniższym modelem.
Proszę mi powiedzieć, czy ma znaczenie to, w którym końcu umieszczę układ współrzędnych? Rozumiem, że jeśli umieszczę go w podporze A, to w drugim przedziale muszę 'pociągnąć' to obciążenie do końca belki (uwzględniając oczywiście obciążenie ujemne).
Jak sprawa się ma gdy układ współrzędnych przyjmę w punktcie E? Jak wtedy rozpisać obciążenie?
Metoda Clebscha - obciążenie ciągłe - nurtujące pytanie.
-
kruszewski
- Użytkownik

- Posty: 6864
- Rejestracja: 7 gru 2010, o 16:50
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Staszów
- Podziękował: 50 razy
- Pomógł: 1112 razy
Metoda Clebscha - obciążenie ciągłe - nurtujące pytanie.
Lepiej byłoby widać, gdyby obciążenie ciągłe q nie sięgało podpory B. I niech tak będzie.
Początek układu , a właściwie osi ustalamy w lewym krańcu belki ze zwrotem w prawo.
Wtedy w pierwszym ( od lewego końca licząc) przedziale mamy moment skupiony. I jest to "składnik" pierwszy i pamiętamy o zerowym wykładniku . W drugim jest \(\displaystyle{ R_B(x-a_1)}\) I to jest składnik drugi W trzecim dochodzi moment od obciążenia ciągłegoq i jest to trzeci i ostatni "składnik".
Gdyby początek osi belki był w prawym jej końcu, to po dojściu do przekroju w którym kończy się rzeczywiste obciążenie q trzeba dodać dwa fikcyjne od góry przedłużające rzeczywiste q do końca belki i od dołu, równoważące je na tej długości - q.
Tak więc ( dwója bęc) lepiej jest (?) ustalić początek w lewym końcu belki.
Bardzo zręczne przekształcenia poczynił p. Alfred Clebsch by pozbyć się "nadmiaru" stałych całkowania. Przeglądałem kiedyś ten "zabieg". Dziś pozostała idea i schemat postępowania.
W.Kr.
Początek układu , a właściwie osi ustalamy w lewym krańcu belki ze zwrotem w prawo.
Wtedy w pierwszym ( od lewego końca licząc) przedziale mamy moment skupiony. I jest to "składnik" pierwszy i pamiętamy o zerowym wykładniku . W drugim jest \(\displaystyle{ R_B(x-a_1)}\) I to jest składnik drugi W trzecim dochodzi moment od obciążenia ciągłegoq i jest to trzeci i ostatni "składnik".
Gdyby początek osi belki był w prawym jej końcu, to po dojściu do przekroju w którym kończy się rzeczywiste obciążenie q trzeba dodać dwa fikcyjne od góry przedłużające rzeczywiste q do końca belki i od dołu, równoważące je na tej długości - q.
Tak więc ( dwója bęc) lepiej jest (?) ustalić początek w lewym końcu belki.
Bardzo zręczne przekształcenia poczynił p. Alfred Clebsch by pozbyć się "nadmiaru" stałych całkowania. Przeglądałem kiedyś ten "zabieg". Dziś pozostała idea i schemat postępowania.
W.Kr.
Metoda Clebscha - obciążenie ciągłe - nurtujące pytanie.
Serdecznie dziękuję za odpowiedź.
Proszę mi jeszcze powiedzieć, czy 'postawienie' układu w prawym krańcu wiąże się z błędem. Czy, przykładowo, ugięcie belki w punkcie E byłoby takie samo licząc od prawego krańca jak badając od lewej strony?
Proszę mi jeszcze powiedzieć, czy 'postawienie' układu w prawym krańcu wiąże się z błędem. Czy, przykładowo, ugięcie belki w punkcie E byłoby takie samo licząc od prawego krańca jak badając od lewej strony?
-
kruszewski
- Użytkownik

- Posty: 6864
- Rejestracja: 7 gru 2010, o 16:50
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Staszów
- Podziękował: 50 razy
- Pomógł: 1112 razy
Metoda Clebscha - obciążenie ciągłe - nurtujące pytanie.
Nie, nie wiąże się z błędem, tylko trzeba pamiętać o tym pozornym obciążeniu.
Kąty i strzałki będą takie same .
Kąty i strzałki będą takie same .
