Akurat kończę studia I stopnia na matematyce na UWr więc mogę co nieco powiedzieć.
Gaabis pisze:Chciałabym poradzić się Was, gdzie lepiej studiować matmę na PWr czy UWr. Interesuje mnie specjalność finansowa i ubezpieczeniowa.
Tutaj od razu zaznaczę, że jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nikt Ci nie udzieli. Obie uczelnie mają swoje wady i zalety.
Gaabis pisze:W przyszłości chciałabym zostać aktuariuszem. Która z tych uczelni lepiej przygotuje mnie do zdania egzaminu aktuarialnego?
Śmiałe plany . Obawiam się jednak, że żadna z tych uczelni nie przygotuje Cię w pełni do tego egzaminu. Na UWr są wykłady prowadzone przez licencjowanych aktuariuszy (ciekawe i praktyczne kursy z analizy i wyceny instrumentów finansowych oraz inżynierii finansowej). Oprócz tego są także wykłady z matematyki ubezpieczeniowej, choć te prowadzą zwykli pracownicy naukowi, którzy nie mieli styczności z praktycznym zastosowaniem tej nauki, dlatego ich wykłady są bardzo średnie. Niemniej jednak na wszystkich przedmiotach rozwiązuje się zadania z egzaminów aktuarialnych.
Gaabis pisze:Wiem, że w Polsce są aktuariusze, będący absolwentami PWr bądź UWr, dlatego tym trudniej jest mi podjąć decyzję, którą z tych uczelni wybrać.
Tym się akurat w ogóle nie sugeruj.
Gaabis pisze:Mam też pytanie co do zawodu aktuariusza. Czy na pracę i praktyki można liczyć we Wrocławiu czy raczej nastawić się na to, że pracę w tym zawodzie znajdę tylko w stolicy?
Myślę, że o praktyki w samym dziale aktuarialnym we Wrocławiu może być naprawdę ciężko. Nie ma tutaj zbyt wielu firm, które w ogóle posiadają dział aktuariatu. Jeśli jednak już się zdarzy to obstawiam, że praktykantów raczej nie poszukują, a jeśli już to zapewne przyjmują tylko tych z IV-V roku z perspektywą ich późniejszego zatrudnienia.
Gaabis pisze:I jeszcze kilka pytań związanych z PWr i UWr... Naprawdę mam wielki mętlik w głowie. Czytałam wiele tematów na forach i wiem, że dyskusja nad tym, która z tych uczelni jest lepsza (chodzi mi o poziom matmy) jest niemal nie do rozstrzygnięcia.
Zgadza się, tej kwestii nie rozstrzygniemy z kilku prostych powodów - na UWr studia prowadzone są w dwóch trybach - A (łatwiejszy) i B (trudniejszy). Ponadto studenci PWr nie wiedzą jak wyglądają studia na UWr i analogicznie w drugą stronę. Chyba, że rozważymy studentów, którzy po roku studiowania zmienili uczelnie, tylko pytanie czy takowi są wiarygodnym źródłem wiedzy? Czy po roku studiów, można wydać wiarygodną ocenę na ich temat?
Gaabis pisze:Podobno na PWr jest trudniej, ale czy naprawdę tak trudno jest się tam utrzymać? Słyszałam też wiele dobrego o UWr m.in. o dużej elastyczności w związku z wyborem przedmiotów.
Trudność ta wynika zapewne z tego, że na PWr przedmioty typu Topologia, Analiza funkcjonalna czy Funkcje rzeczywiste (czyli trudne, mocno teoretyczne przedmioty) są obowiązkowe dla każdego. Na UWr coraz bardziej się od tego odchodzi i jak słusznie zauważyłaś, daje możliwość elastycznego wyboru. Można przejść przez te studia nie zaliczając żadnego z wyżej wymienionych, a jedynie pewne wybrane rozdziały na specjalnie przygotowanym dwusemestralnym kursie. Czy takie podejście jest słuszne? Niestety sam na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć i mam spore wątpliwości co do tego systemu. Z jednej strony pozwala on zdobyć solidne wykształcenie matematyczno-ekonomiczne lub matematyczno-informatyczne (albo nawet oba) studentom, którzy po prostu nie są w stanie zaliczyć tych trudnych obowiązków. Z drugiej jednak strony system ten przepuszcza studentów, którzy w ogóle nie powinni studiować (ani matematyki, ani żadnego innego kierunku). Choć ci ostatni strasznie się męczą. Niestety, ale z tego co widzę to z każdą zmianą w regulaminie i programie studiów, UWr coraz bardziej obniża poziom studiów. Ostatnio dotknęło to również specjalność zastosowań, do której to realizacji nie wymaga się już Topologii oraz Analizy funkcjonalnej, chociaż trzeba zaliczyć Funkcje rzeczywiste (gdzie Topologia jest mocno w użyciu). Na plus jest jednak to, że jako obowiązek wprowadzono dwusemestralny kurs Programowania obiektowego (zapewne w języku C++, prowadzony przez rzetelną osobę).
Gaabis pisze:Czy na UWr odbywają się spotkania z aktuariuszami lub czy są przez nich prowadzone jakieś wykłady? Czy na PWr/UWr można liczyć na wspólne rozwiązywanie zadań z egzaminów aktuarialnych, pomoc wykładowców? (wiem, że bardzo dużo będę musiała zrobić sama).
Jeśli chodzi o spotkania z aktuariuszami podczas studiów to raczej nic mi na ten temat nie wiadomo (możesz rozwinąć myśl - o jakie konkretnie spotkania Ci chodzi?). W przypadku wykładów prowadzonych przez naszych aktuariuszów wypowiedziałem się wcześniej. Dodam jeszcze, że oprócz wymienionych przeze mnie wykładów, jeden z nich prowadzi również bardzo ciekawy i przydatny w praktyce kurs z Baz Danych (a w tym semestrze odbyła się nawet jego kontynuacja w postaci ciekawego i rozwijającego seminarium).
Gaabis pisze:No i jeszcze kwestia pracy po danej uczelni. Uwzględniam możliwość, że w trakcie studiów zacznę odczuwać większy pociąg do innej dziedziny matematyki (przecież dopiero na studiach poznam chyba czym naprawdę jest matematyka).
Zgadza się, ja również wybrałem studia matematyczne pod kątem pracy w aktuariacie, choć po trzech latach studiów zajmuję się raczej czym innym.
Gaabis pisze:Czytałam też, że na UWr możliwe jest ukończenie dwóch specjalności. Czy to prawda?
Potwierdzam, to jak najbardziej prawda. Mój kolega połączył specjalność ekonomiczną z informatyczną, choć kosztowało go to sporo pracy.
Gaabis pisze:A jeśli tak, to czy połączenie specjalności: zastosowania rachunku prawdopodobieństwa i statystyki oraz tej ekonomiczno- ubezpieczeniowej jest możliwe i nie jest to jakoś nadzwyczaj ciężkie do osiągnięcia?
Jest to do osiągnięcia, zwłaszcza teraz kiedy nie ma jako obowiązku Topologii, ale jest to potwornie ciężkie. Nie znam Twoich możliwości, więc nie chcę szacować Twoich szans, ale co w momencie kiedy nałożą Ci się jakieś przedmioty? Pół biedy jeśli ponakładają się wykłady, gorzej jeśli ćwiczenia. Realizacja tych dwóch specjalności wydaje mi się naprawdę bardzo ciężkim zadaniem, zwłaszcza, że na ekonomicznej trzeba zaliczyć kilka bezsensownych przedmiotów. Prędzej ludzie łączą specjalność teoretyczną z zastosowaniami.
Gaabis pisze:Na dzień dzisiejszy myślę o aktuariacie, ale boję się, że w czasie studiów stwierdzę, że aktuariat to jednak nie to. Załóżmy, że coś mi się odwidzi, nie będę chciała zdawać egzaminu na aktuariusza tylko poszukać pracy np. w finansach. Czy pracodawcy patrzą w ten sam sposób na absolwentów matmy polibudowej i uniwerkowej? Podobno jest takie przeświadczenie: "matma na polibudzie woow to jest coś" i "skończyła tylko matme na uniwerku"... To tylko taki niby mit czy ma to jakiekolwiek odniesienie do rzeczywistości? Czy są naprawdę duże różnice w nauczaniu matmy na UWr i PWr? Absolwentom której uczelni łatwiej o pracę? Proszę o jak najbardziej obiektywne opinie.
Jestem świeżo po ukończeniu studiów I stopnia i szukaniu pierwszej pracy. Moje odczucia są takie, że pracodawcy coraz rzadziej patrzą w ogóle na kierunek, a co dopiero na uczelnię... Chociaż co do kierunku, zgodzę się, że w przypadku niektórych stanowisk może mieć ono znaczenie, niemniej jednak uczelnia jest tu marginesem. Zapamiętaj bardzo ważną rzecz, że bardziej od tego co masz na dyplomie (PWr czy UWr) liczy się to co masz w głowie. A to zależeć będzie głównie od Ciebie, nie od uczelni.
Gaabis pisze:Ostatnie moje pytania dotyczą matury. Czy z samą maturą rozszerzoną z matematyki zdaną powyżej 80% dostanę się na te uczelnie? Czy dostanę się na matmę na PWr bez zdawania fizy? Co prawda jestem na profilu mat-fiz, ale nie interesuję się fizyką a po drugie przygotowanie do matury z fizyki przez te 2 lata lo było bardzo nikłe. Ogarniam podstawy i gdybym ostro wzięła się do pracy od września to na pewno zdałabym fize rozszerzoną "jako tako", ale czy jest sens się męczyć i czy będzie mi to przydatne? Nie ukrywam, że wolałabym ten ostatni rok lo poświęcić matematyce: przygotować się solidnie do matury i poszerzać swoje horyzonty matematyczne, ale zanim się zdecyduje którą z uczelni wybrać może minąć trochę czasu i jeśli brak matury z fizy miałby oznaczać nie dostanie się na PWr, to chyba lepiej się pomęczyć. Po prostu nie wiem czy takie zabezpieczenie jest konieczne, a wierzcie mi jestem baardzo rozdarta między UWr a PWr...
80% z matury rozszerzonej powinno chyba wystarczyć na UWr. Zdanie do tego fizyki zwiększy tylko Twoje szanse. Bez względu na uczelnie warto jednak przystąpić do matury z fizyki. Skąd wiesz czy na kilka miesięcy przed składaniem papierów na uczelnie coś Ci się jeszcze nie odmieni, a za moich czasów fizyka była całkiem nieźle punktowana.
W razie pytań chętnie służę pomocą.