Witam serdecznie
Mam pytanko odnośnie szans na opanowanie i czerpanie radości z matematyki dla osoby która ma już 27 lat a matematykę w liceum zaliczała przykręcając listwy w sali lekcyjnej Jak powinienem się za to zabrać? Czy są jakieś podręczniki i zbiory zadań wprowadzające do podstaw które są warte polecenia? I za co powinno się zabrać po opanowaniu podstaw? Chodzi mi o podanie jakiejś przykładowej drogi rozwoju matematycznego jaką powinienem przejść Nie zależy mi na żadnych papierkach i nie wybieram się na żadne studia. Chciałbym się zwyczajnie zająć matematyką dla własnej przyjemności
pozdrawiam wszystkich
Rafał
Za stary?
Za stary?
chodziło by mi o umiejętność analizowania jakiś abstrakcyjnych rzeczywistości. Mam na myśli np postawienie tezy że może być coś i potem na tym czymś przeprowadzać jakieś matematyczne eksperymenty. Nie wiem w zasadzie czy może istnieć taki dział w matematyce:) Ale to było by fajnym zajęciem:)
-
gogo_2
- Użytkownik

- Posty: 75
- Rejestracja: 9 wrz 2012, o 21:36
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 14 razy
Za stary?
W Twoim przypadku droga, myślę, jest dość prosta. Kupujesz podręcznik i/lub zbiór do liceum(Kłaczkow ew. Pawłowski) i klepiesz.. potem Krysicki, Fichtenholz.. i tak, zakładając, że masz jakieś życie, za parę lat dojdziesz do poziomu na którym będziesz mógł powiedzieć, że się poruszasz w jakiejś większej niż granica ciągu abstrakcji.
Tyle, że to o czym mówisz rzeczywiście bardziej brzmi jak filozofia niż matematyka, chyba, że taka Wyższa, ale nie wyobrażam sobie żeby dojść w takie rejony popołudniami.
Generalnie, to żeby nie stracić zapału do matematyki to musisz wiedzieć po co to robisz, czyli czy na przykład chcesz dzięki temu zrozumieć jakieś inne zagadnienia (choćby fizyczne). Chyba, że się nią zachwycisz na tyle, że wystarczy ci matematyka dla matematyki.. to jak sztuka dla sztuki.
Tyle, że to o czym mówisz rzeczywiście bardziej brzmi jak filozofia niż matematyka, chyba, że taka Wyższa, ale nie wyobrażam sobie żeby dojść w takie rejony popołudniami.
Generalnie, to żeby nie stracić zapału do matematyki to musisz wiedzieć po co to robisz, czyli czy na przykład chcesz dzięki temu zrozumieć jakieś inne zagadnienia (choćby fizyczne). Chyba, że się nią zachwycisz na tyle, że wystarczy ci matematyka dla matematyki.. to jak sztuka dla sztuki.
-
student12345
- Użytkownik

- Posty: 18
- Rejestracja: 14 cze 2012, o 09:23
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: n/a
Za stary?
Jeżeli chodzi o podręcznik matematyki do liceum to mi bardzo przypadły do gustu podręczniki autorstwa Ryszarda Kaliny, Tadeusza Szymańskiego, Feliksa Linke i Marii Woźniak. Nie wiem jak inni zapatrują się na tą 3 podręcznikową pozycję, ale ja uważam, że jest naprawdę bardzo dobra

