Całka - definicja
- mateuszt24
- Użytkownik

- Posty: 95
- Rejestracja: 12 lut 2009, o 16:34
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 12 razy
- Pomógł: 3 razy
Całka - definicja
Czy prawdą będzie powiedzenie, że całka jest to wartość średnia funkcji na jakimś przedziale?
- mateuszt24
- Użytkownik

- Posty: 95
- Rejestracja: 12 lut 2009, o 16:34
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 12 razy
- Pomógł: 3 razy
- mateuszt24
- Użytkownik

- Posty: 95
- Rejestracja: 12 lut 2009, o 16:34
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 12 razy
- Pomógł: 3 razy
Całka - definicja
chodzi mi o to jak powiedzieć ogólnie czym jest całka, bez wchodzenia w różne całki typu oznaczone, nieoznaczone, stochastyczne itp. Jak można intuicyjnie odpowiedzieć dla ogółu
-
OQO
- Użytkownik

- Posty: 54
- Rejestracja: 10 cze 2012, o 20:46
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Krakow
- Podziękował: 12 razy
- Pomógł: 2 razy
Całka - definicja
Chyba najbardziej intuicyjnym sposobem zrozumienia calki jest przez analogie do sumy. Wyobraz sobie ze masz zbiornik pewien kolorowych pileczek, sa one przeroznych kolorow z calego spektrum teczy, powiedzmy ze od fioletu do czerwonego kazda pileczka ma wartosc w granicy od 1 do 10 zł w zaleznosci od barwy. Jest ich tak duzo ze w zasadzie kazda barwa jest reprezentowana. Mozesz policzyc ile warty jest zbiornik liczac pileczki i patrzac ile sa warte. Teraz wyobraz sobie ze kazda pileczka rozpada sie na dwie polowki, z czego kazda warta jest polowe pierwotnej ceny. Calkowita wartosc zbiornika sie nie zmienila. Teraz wyobraz sobie ze tak sie stalo milion razy. Kazda pileczka jest nieskonczenie mala i jest warta nieskonczenie malo, ale wartosc zbiornika jest skonczona. Nie mozesz ich policzyc na palcach ale znajac rozlozenie barw pileczek w zbiorniku jestes w stanie podac z grubsza ile on jest wart.
-
miodzio1988
Całka - definicja
Ojej. Sobie wyobrażam jak na studiach wykładowca takie rzeczy mówi. Mamy rózne całki, jednej definicji nie ma.OQO pisze:Chyba najbardziej intuicyjnym sposobem zrozumienia calki jest przez analogie do sumy. Wyobraz sobie ze masz zbiornik pewien kolorowych pileczek, sa one przeroznych kolorow z calego spektrum teczy, powiedzmy ze od fioletu do czerwonego kazda pileczka ma wartosc w granicy od 1 do 10 zł w zaleznosci od barwy. Jest ich tak duzo ze w zasadzie kazda barwa jest reprezentowana. Mozesz policzyc ile warty jest zbiornik liczac pileczki i patrzac ile sa warte. Teraz wyobraz sobie ze kazda pileczka rozpada sie na dwie polowki, z czego kazda warta jest polowe pierwotnej ceny. Calkowita wartosc zbiornika sie nie zmienila. Teraz wyobraz sobie ze tak sie stalo milion razy. Kazda pileczka jest nieskonczenie mala i jest warta nieskonczenie malo, ale wartosc zbiornika jest skonczona. Nie mozesz ich policzyc na palcach ale znajac rozlozenie barw pileczek w zbiorniku jestes w stanie podac z grubsza ile on jest wart.
-
OQO
- Użytkownik

- Posty: 54
- Rejestracja: 10 cze 2012, o 20:46
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Krakow
- Podziękował: 12 razy
- Pomógł: 2 razy
Całka - definicja
Aha teraz sie zorientowalam ze przez 'dla ogolu' autor rozumial 'ogolna definicje calki'. Myslalam ze chodzi o cos w stylu wytlumaczenie dla dzieci albo dla humanistow
No ale tak jak zostalo powiedziane, mimo ze definicje roznych calek sa inne, to jednak bardzo podobne.
Za kazdym razem gdy liczysz calke z jakies funkcji na jakims obiekcie (odcinek, krzywa, powierzchnia, objetosc), to chodzi ci z grubsza o podzielenie tego obiektu na male "podobiekty" i dodawanie skladnikow typu
(srednia wartosc danej funkcji na kolejnym z rzedu "podobiekcie")*(rozmiar "podobiektu")
I okazuje sie ze im drobniej dzielisz, tym blizej taka suma zaczyna sie zblizac do jakies wartosci, ktora nazywa sie calka. Oczywiscie wystepuje tutaj tona zalozen o zachowaniu twojej funkcji i sposobie dzielenia tego obiektu, i w ogole co to za obiekt, ale nie ma sensu w takim pogladowym opisie w to wchodzic.
Za kazdym razem gdy liczysz calke z jakies funkcji na jakims obiekcie (odcinek, krzywa, powierzchnia, objetosc), to chodzi ci z grubsza o podzielenie tego obiektu na male "podobiekty" i dodawanie skladnikow typu
(srednia wartosc danej funkcji na kolejnym z rzedu "podobiekcie")*(rozmiar "podobiektu")
I okazuje sie ze im drobniej dzielisz, tym blizej taka suma zaczyna sie zblizac do jakies wartosci, ktora nazywa sie calka. Oczywiscie wystepuje tutaj tona zalozen o zachowaniu twojej funkcji i sposobie dzielenia tego obiektu, i w ogole co to za obiekt, ale nie ma sensu w takim pogladowym opisie w to wchodzic.
- Funktor
- Użytkownik

- Posty: 482
- Rejestracja: 21 gru 2009, o 15:18
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 63 razy
Całka - definicja
No więc nawiązując do postu wyżej i odpowiadając na pytanie o ogólne sformułowanie, takie w 100 % ogólnej to się nie da, a porządne określenie co to jest całka wymaga powiedzenia co to jest miara...

