Piog pisze:Grzechu_ pisze:a i tak wszystko to można obliczyć na kalkulatorze, więc nawet tabliczki mnożenia znać nie trzeba bo to się po prostu w życiu normalnej osoby nie przyda.
Sytuacja w sklepie. Kupujesz 3 bluzki po 23,50zł oraz 4 po 15,50zł. Nie znasz tabliczki mnożenia, ekspedientka mówi, że musisz zapłacić 145,50zł. Ty płacisz i wychodzisz. ( Tak naprawdę to cena tych bluzek to 132,50zł )
Przedstawiłem tutaj jedną sytuację, gdy przydają nam się podstawowa tabliczka mnożenia (do 100). Kalkulatora chyba nie nosisz cały czas?
Chyba mnie nie zrozumiałeś. Pisałem wcześniej, że podstawowa wiedza z matematyki, taka jak dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie jest przydatna, a napisałem jedynie, że nie trzeba umieć tabliczki mnożenia
na pamięć. Bo po co? Ty znasz na pamięć i jak Ci powiem np. 6*7 i Ty będziesz się musiał zastanowić powiedzmy 5 sekund jaki to był wynik, a ja obliczę to w 10 sekund. Duża różnica? Znacząca różnica? Nie sądzę. Chyba każdy potrafi sobie w pamięci wymienić 6, 12, 18, 24, 30, 36, 42 albo 7, 14, 21, 28, 35, 42. Nie trzeba więc mieć zakutej na blachę tabliczki mnożenia bo to jest coś, co łatwo można szybko obliczyć w głowie. Poza tym nie wiem jak Ty, ale ja mam kalkulator w telefonie komórkowym, który mam zawsze przy sobie. W domu natomiast mam zawsze pod ręką oprócz telefonu także komputer z systemem Windows, który również posiada kalkulator.
@Vistano, fototechnik. Nic wspólnego z matmą nie ma, jak już to z chemią. A zawodów jest wiele takich. I z Informatyka bym Ci zdał zawodowy (miałem klasę łączoną z informatykami, poza tym interesuję się dosyć komputerami). Chyba nie wiesz jak egzamin zawodowy wygląda. Masz część pisemną, gdzie masz same pytania zamknięte, a w części praktycznej opisujesz jak np. wykonujesz dane zdjęcie (w moim przypadku) lub jak naprawiasz komputer. Nigdzie nie trzeba wzorów matematycznych. I takich zawodów jest wiele. Fryzjer też oczywiście, a oprócz tego hotelarz, jakis mechanik itd. itp.
"nie usuną bo według. mnie osoba która nie zna podstaw matematyki i nie potrafi jej rozwiązać na skandalicznie niskim poziomie 30%, nie powinna aspirować na wyższe studia i zaniżać wartości wyższego wykształcenia." - nie usuną bo wg Ciebie, heh... zabawne. Więc ludzie z OKE biorą pod uwagę Twoje zdanie? I już pisałem, że podstawy z matematyki każdy znać powinien, z tym, że podstawy to (wymienię to już któryś raz z kolei) dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie, pierwiastki, procenty itp. Takich rzeczy uczyło się w podstawówce (nazwa sama mówi, że tam są podstawowe rzeczy), natomiast to co jest na maturze nazywane wiedzą podstawową to jest to jakaś kpina.
@Carnassier,
"Formułowane przez niego wypowiedzi są spójne i zrozumiałe, co świadczy o IQ > 50, a więc jest wystarczająco rozwinięty do zdania matury." - no i z maturą z polskiego, jak i dzisiaj z angielskiego poradziłem sobie bardzo dobrze i gdyby nie było obowiązkowej matematyki to maturę miałbym w jednym palcu.
I na koniec jeszcze taka mała anegdotka komu w życiu lepiej.
Przykład: operator koparki vs. nauczyciel.
Operator koparki teoretycznie nie musi mieć nawet ukończonej szkoły, wystarczy, że ma kurs na koparkę i siedząc sobie przez 8 godzin na tyłku ruszając odpowiednimi wajchami zarabia spokojnie 5 tysięcy miesięcznie.
Nauczyciel musi mieć maturę, studia, licencjaty i inne pierdoły, tylko po to, żeby oprócz czasu spędzonego w szkole dodatkowo w domu sprawdzać stertę kartkówek i sprawdzianów (nie wspominając już ile wychowawca ma papierkowej roboty) i zarabia ile? 2 tysiące? 2,5 tysiąca?
Oczywiście to tylko przykład. W życiu zdarza się nawet tak, że ci bez ukończonych studiów mają własne, duże firmy bądź pracują gdzieś po urzędach, a ci po studiach roboty nie mają albo robią w Kauflandzie. Oczywiście również wyjątki się zdarzają