Matematyka na maturze = matura niezdana

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
smtn
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: 8 maja 2012, o 14:02
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: miasto kobiet

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: smtn »

Ej a kto Ci to tłumaczył skoro pół klasy ledwie zipie z matematyką?

Chłopie ogarnij się troszeczkę bo aż szkoda słuchać...
Koleżanka z mojej klasy również niepełnosprawna przez całe lo zbierała dwóje z matmy ledwo przechodziła, na korkach siedziała 3 razy w tyg. w klasie maturalnej nawet częściej iiii... zdała na około 42%.
Zagrożonych z matematyki co roku było po 8-10 osób, większosć jakoś przechodziła po komisyjnym, w maturalnej wszyscy wzięli się za siebie i wszyscy podeszli do matury. Nie zdała matmy jedna osoba. Trzy osoby z klasy podjęły się rozszerzenia.

Jak czegoś nie rozumiesz zamieść post na forum, na pewno znajdzie się ktoś kto Ci pomoże i wyjaśni wątpliwości. nawet ja mogę pomóc wyjaśnić łopatologicznie jeśli będę umiała. Za darmo więc nie wydasz fortuny na korki.
Awatar użytkownika
Spektralny
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 3949
Rejestracja: 17 cze 2011, o 21:04
Płeć: Mężczyzna
wiek: 39
Lokalizacja: Praga, Katowice, Kraków
Podziękował: 9 razy
Pomógł: 931 razy

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: Spektralny »

Grzechu_ pisze:Dla porównania w takiej Anglii jest zajebiste szkolnictwo - nie będę się rozpisywał, kto chce to poszuka jak to tam wygląda.
Ode mnie się dowiesz z pierwszej ręki. Uczę studentów na uniwersytecie (nie Oxbridge) i widzę jaki prezentują poziom. Moim zdaniem robi się im krzywdę w szkole średniej, gdyż oni myślą że cokolwiek potrafią. Niestety, zazwyczaj program trzech pierwszych lat studiów nie różni się znacząco od polskiego liceum z lat 80tych. Co wspaniałego jest w angielskim szkolnictwie? Zewsząd słychać głosy w kraju, że wymaga ono reformy bo jest bardzo złe.
Grzechu_ pisze:I nie obchodzi mnie, że ktoś niepełnosprawny sobie poradził bo jego niepełnosprawność najprawdopodobniej nie miała wpływu na to, a nie każdy rodzi się matematykiem. On widać, mimo swojego kalectwa, jakiekolwiek by nie było (niepełnosprawny to też człowiek bez nóg, co to ma wspólnego?) miał smykałkę do matmy.
Nikt tu nie mówi o niepełnosprawności czysto fizycznej (np. brak nóg). Nie odwracaj proszę kota ogonem. Widziałeś dzisiejszą maturę? Czy było tam coś co wykracza poza program gimnazjum i podstawową zdolność elementarnego kojarzenia prostych faktów? Jeżeli było, to i tak jedynie na góra 30%. Reszta (70% = 100% - 30%) to było to o czym mówię. I twierdzisz, że połowa tego to dla Ciebie za dużo? Piszesz, że "matematyka Ci nie wchodzi". Prawdopodobnie nie chcesz się nad nią skupić, bo zakładasz a priori, że i tak jej nie pojmiesz. Sam siebie oszukujesz.
Grzechu_ pisze:Otóż ludzie po zawodówkach niejednokrotnie zarabiają więcej od tych po nie wiadomo jakich studiach i wcale nie są im do tego potrzebne wzory matematyczne.
Zgadzam się. Matura z matematyki na poziomie podstawowym nie ma wiele wspólnego z jakimikolwiek wzorami (może poza wzorem na wyróżnik trójmianu kwadratowego).
Grzechu_ pisze:A jak nie wyjdzie to do Anglii, Niemiec albo innego normalnego kraju bo tutaj to nie ma co.
I co w tej Anglii chcesz robić? Eldorado się skończyło. Polakom pracującym tu fizycznie wiedzie się coraz gorzej.
Grzechu_ pisze:Bo właśnie nic. Ile życiowych żartów, że jak logicznie wychodzi dana odpowiedź z matmy, to zaznacz inną.
Na tym polega istota żartu. Matematycy chętnie się śmieją sami z siebie. Tutaj bardziej chodzi o umiejętność logicznego wnioskowania. Gdyby Polacy w większości myśleli logicznie, to po '89 nie wybierali by ciągle jednych i tych samych postkomunistycznych pionków i zapewne nie byłoby takiego bajzlu w tym kraju.
Awatar użytkownika
Yaco_89
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 979
Rejestracja: 1 kwie 2008, o 00:29
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Tychy/Kraków
Podziękował: 7 razy
Pomógł: 204 razy

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: Yaco_89 »

Grzechu_ pisze: Ja ukończyłem technikum, mam również zawód i to nie jakiś robol. Pożyczka z UE, założenie własnej firmy i po sprawie. Wtedy to ja nie przyjmę tych wielce wykształconych matematyków.
raczej nie będzie takiej możliwości, dobrze wykształconym matematykom nawet nie przyjdzie do głowy aplikować do twojej firemki bo będą mieć ciekawsze rzeczy do roboty (o ile w ogóle będziesz w stanie kogoś zatrudnić - znasz statystyki ile małych prywatnych firm upada? a kasa z UE nie będzie płynąć wiecznie)
chociaż w sumie o czym i z kim ja dyskutuję. naprawdę nie każdy musi mieć maturę, kopać rowy i kłaść cegły też ktoś musi i faktycznie lepiej robić to niż biedować po socjologii.
Vistano
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 6 mar 2012, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: Vistano »

Grzechu_ pisze:@Vistano, chyba nie wiesz jak w tym kraju wygląda sytuacja. Otóż ludzie po zawodówkach niejednokrotnie zarabiają więcej od tych po nie wiadomo jakich studiach i wcale nie są im do tego potrzebne wzory matematyczne. Ja ukończyłem technikum, mam również zawód i to nie jakiś robol. Pożyczka z UE, założenie własnej firmy i po sprawie. Wtedy to ja nie przyjmę tych wielce wykształconych matematyków. A jak nie wyjdzie to do Anglii, Niemiec albo innego normalnego kraju bo tutaj to nie ma co.
Grzechu_, to Ty nie wiesz. Żyjesz w jakimś wyimaginowanym, wymarzonym i zaplanowanym przez siebie życiem i myślisz że tak jak Ty chcesz i tak jak wiesz, to tak będzie. Jak byś wszystkie rozumy pozjadał.
Jesteś bardzo naiwny. Myślisz że to na prawdę wszystko jest takie proste ? Odpowiedź masz a punktach poniżej, jak uważnie przeczytasz.

Ty nie masz zawodu ! Ukończyłeś technikum ale nie masz zawodu, bo jeszcze nie zdawałeś egzaminu zawodowego który jest dopiero w czerwcu. Bez zdania tego egzaminu to tak jak byś chodził do 4-letniego liceum. Masz tylko średnie wykształcenie. Żaden pracodawca nie przyjmie Cię na wyuczone stanowisko bez tego egzaminu, bo Ci nie uwierzy że mimo iż chodziłeś na taki kierunek, to coś o nim wiesz. Bo równie dobrze mogli by przyjmować na studia bez matury (''no jak? przecież ukończyłem szkołę średnią'')
Egzamin zawodowy ( ale to chyba uczniowi technikum nie muszę pisać) trzeba zdać na 75% żeby mieć zawód, trzeba zdać na 4+. A maturę trzeba zdać na 30% czyli trzeba zdać na 3. Zobacz jaka różnica.

UE od tak nie daje pożyczek na firmę na prawo i lewo. Kończyłem obszerny kurs na temat dotacji unijnych i przedsiębiorczości. Kupiłeś bardzo łatwo i naiwnie, te wszystkie społeczne kampanie reklamowe.
Unia Ci nie da pieniędzy na firmę których jest dziesięć innych. By uzyskać dotację musisz się wykazać kreatywnością firmy i tym że firma to będzie korzyść nie tylko dla Ciebie ale i dla regionu. Ty tej kreatywności nie masz skoro nie potrafisz zdać matury z matematyki która tylko podstawy tej kreatywności wymaga.
Nie mówiąc już że musisz napisać kilkuset stronicowy projekt w którym opiszesz nawet jaki i ile długopisów będziesz używał i że ten projekt musi być pozytywnie rozpatrzony. A wiesz jaka jest szansa że rozpatrzą go pozytywnie ? Połóż kartkę papieru na stos tysiąca kartek.
A po drugie, prowadzenie firmy nie jest takie łatwe. Wiem, bo mój ojciec to robi. Przez pierwsze kilka lat pracujesz na - i Ci dotacje z Unii nawet nie pomogą. Już nie mówiąc o rachunkowości i o tym że Cię ZUS i US zjedzą jak byś chociaż ',' postawił o jedno zero za daleko lub za blisko. A wiesz co to jest rachunkowość ? Rachunkowość to matematyka - i nie tylko dodawanie, odejmowanie i mnożenie. To jest matematyka dla 'snobów, nie mających żadnych zainteresowań'.
Uwierz - O dotacjach unijnych i przedsiębiorczości uczyłem się ponad 250h.

Oczywiście, po zawodówkach być może nie którzy zarabiają więcej niż absolwenci studiów. ( Uszczególnijmy - po politologi, socjologi i pedagogice*) Ale baaaardzo rzadko to ''niejednokrotnie'' i wiesz kiedy ? Kiedy będziesz miał 10 lat doświadczenia w zawodzie. A przez 10 lat, pracujesz za minimalną pensję. W tym czasie absolwent studiów technicznych zarabia 2-3x więcej bo jest na nich zapotrzebowanie i deficyt na rynku pracy. Żaden pracodawca Ci nie da 5 tys. miesięcznie na rękę bez doświadczenia.

Po czwarte, już mi się brzydzi ta gadka jak to na zachodzie jest super i Ci co wyjechali są świetni i w ogóle oh! ah! a Ci co zostali to jacyś nieudacznicy i nieroby. Już nie jest tak fajnie na zachodzie. Nie ma tam pracy. A jak jest, to wychodzisz z finansami tak samo jak byś został w kraju. Jest presja miejscowego społeczeństwa by zatrudniali na stanowisko rodaków a nie imigrantów.
A po drugie słyszałeś takie powiedzenie, bardzo się sprawdzające 'Wszędzie dobrze, tam gdzie nas nie ma?''

Przeczytaj dokładnie ten post i zrozum co do Ciebie napisałem. Oczywiście nie czytając, możesz już od razu napisać że to wszystko jest 'idiotyzm' ale wtedy po prostu stwierdzę że nie warto z Tobą dyskutować ''boś Tyś najlepszy, najświetniejszy'' i argumentami to jak w mur w Ciebie.


* - jak ktoś idiotycznie wybiera kierunki studiów, byle by było łatwo, byle by był papierek - to cóż... cierpi.
Ostatnio zmieniony 9 maja 2012, o 00:19 przez Vistano, łącznie zmieniany 2 razy.
Marcinek665
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1820
Rejestracja: 11 sty 2007, o 20:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Katowice, Warszawa
Podziękował: 73 razy
Pomógł: 227 razy

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: Marcinek665 »

Ja sądzę, że Grzechu_, jest trollem. Tłumaczyłoby to, dlaczego chce mu się jeszcze dyskutować z takimi snobami i ludźmi bez pojęcia o życiu jak większość użytkowników tego forum.
Awatar użytkownika
miki999
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8358
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: miki999 »

Oczywiście, po zawodówkach być może nie którzy zarabiają więcej niż absolwenci studiów. ( Uszczególnijmy - po politologi, socjologi i pedagogice*) Ale baaaardzo rzadko to 'niejednokrotnie' i wiesz kiedy ? Kiedy będziesz miał 10 lat doświadczenia w zawodzie. A przez 10 lat, pracujesz za minimalną pensję. W tym czasie absolwent studiów technicznych zarabia 2-3x więcej bo jest na nich zapotrzebowanie i deficyt na rynku pracy. Żaden pracodawca Ci nie da 5 tys. miesięcznie na rękę bez doświadczenia.
Akurat to też nie jest do końca prawda, że idziesz na studia techniczne a po 3,5 roku wszyscy Ci się rzucają do stóp. W obecnych czasach niejednokrotnie ludzie po dobrych technikach przewyższają wiedzą niektórych inżynierów (chociaż to wina uczelni, które chyba z roku na rok obniżają poziom). Niektórzy i po studiach technicznych kończą jako magazynierzy albo sprzedawcy w Media Markcie.
Dlatego jestem przeciwny uogólnieniom i nigdy nie krytykowałbym kogoś za to, że zakończył karierę na etapie technikum.
norwimaj
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 5091
Rejestracja: 11 mar 2011, o 16:31
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: 52°16'37''N 20°52'45''E
Podziękował: 4 razy
Pomógł: 1001 razy

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: norwimaj »

Grzechu_ pisze:szkoda tylko, że polskie szkolnictwo jest jakie jest. Uczą rzeczy nieprzydatnych w normalnym życiu,
Jakim normalnym życiu? Co uważasz za normalne życie?
Grzechu_ pisze: I nie obchodzi mnie, że ktoś niepełnosprawny sobie poradził bo jego niepełnosprawność najprawdopodobniej nie miała wpływu na to, a nie każdy rodzi się matematykiem.
Na jakiej podstawie twierdzisz, że niepełnosprawność nie miała wpływu?
Grzechu_ pisze: On widać, mimo swojego kalectwa, jakiekolwiek by nie było (niepełnosprawny to też człowiek bez nóg, co to ma wspólnego?) miał smykałkę do matmy.
I oczywiście nie musiał włożyć żadnej pracy w nauczenie się matematyki, bo cała wiedza wchodziła do głowy bez problemów. Takie jest Twoje wyobrażenie? A ja znam wielu dobrych matematyków i wiem, że wszyscy oni musieli włożyć bardzo dużo pracy w naukę. O ileż więcej pracy musi włożyć ktoś o ograniczonych zdolnościach, na przykład osoba o której pisał miodzio1988?

Grzechu_ pisze: Wtedy to ja nie przyjmę tych wielce wykształconych matematyków.
Masz do tego prawo, chociaż moim zdaniem to niezbyt rozsądne kryterium.
Grzechu_ pisze: Wszyscy znajomi równie słabi z matmy co ja,
Kto was uczył? Zdarzają się nauczyciele, którzy nie potrafią nic wytłumaczyć. Może na takiego trafiliście.

Grzechu_ pisze: Zresztą w pierwszym poście napisałem, że choćbym nie wiem ile siedział i kto mi tłumaczył to nic to nie da,
To akurat jest najmniej sensowna z Twoich wypowiedzi, więc powtarzanie jej nie czyni dyskusji ciekawszą.
Grzechu_ pisze: a co ma matematyka do logicznego myślenia? Bo właśnie nic.
Wiesz, czym się zajmuje matematyka?
Grzechu_ pisze: Wejdź w temat o maturze tegorocznej, napisałem jak logicznie zrobiłem zadanie 32. A tysiące wzorów i innego badziewia to nie jest logicznie.
Chwała Ci za to.
Grzechu_ pisze: Logicznie to jak sam kombinujesz właśnie jak coś rozwiązać po swojemu.
Jak najbardziej w matematyce można rozwiązywać zadania po swojemu, byle poprawnie.
Vistano
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 6 mar 2012, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: Vistano »

miki999 pisze:Akurat to też nie jest do końca prawda, że idziesz na studia techniczne a po 3,5 roku wszyscy Ci się rzucają do stóp. W obecnych czasach niejednokrotnie ludzie po dobrych technikach przewyższają wiedzą niektórych inżynierów (chociaż to wina uczelni, które chyba z roku na rok obniżają poziom). Niektórzy i po studiach technicznych kończą jako magazynierzy albo sprzedawcy w Media Markcie.
Dlatego jestem przeciwny uogólnieniom i nigdy nie krytykowałbym kogoś za to, że zakończył karierę na etapie technikum.
Ja nie twierdzę, że po ukończeniu technicznej uczelni jest od razu błogo i pięknie. Tak nie jest po żadnej uczelni, albo taki absolwent musi być w pełnym tego słowa znaczeniu - geniuszem.
Ale absolwent technicznej uczelni ma ogromne szanse na rozwój. I po jakimś czasie, szybciej niż absolwent szkoły zawodowej ma możliwości większego zarobku. U mojego ojca w firmie absolwent kierunku logistyki pracując drugi miesiąc zarabia 2900 zł na rękę. Absolwent szkoły zasadniczej szkoły zawodowej o kierunku spawacz 1900.
Też 'bóg mnie szczygł' żebym marginalizował i poniżał kogoś za to jaką szkołę ukończył. Nie o to mi chodzi. Bo sam uważam że Zasadnicze Szkoły Zawodowe są niedoceniane a są ogromnie potrzebne. Ale to nie jest tak świetnie jak pisze Grzechu_.

I nie przesadzajmy z tym że absolwent technikum ma większą wiedzę od absolwenta uczelni. No chyba że jak to pisałem wyżej jest technicznym geniuszem. Ale tacy to przeważnie idą dalej a nie zatrzymują się. W poprzednim roku bodajże 30-35% osób nie zdało egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe. Gorzej niż matura.
Grzechu_
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 22
Rejestracja: 24 kwie 2012, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Polska

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: Grzechu_ »

@Vistano, o mój egzamin zawodowy się martw. Pisaliśmy w szkole wiele próbnych, część praktyczna też była. Za każdym razem zdałem i to zawsze na ok. 90%. Egzamin zawodowy to ja mogę z zamkniętymi oczami napisać.

@Yaco_89, no ktoś musi, a w tym kraju kopią rowy i kładą cegły ludzie po studiach

@norwimaj, w normalnym życiu nie przydadzą mi się logarytmy, silnie, sinusy, cosinusy czy nawet twierdzenie Pitagorasa. Takie rzeczy się przydają komuś, kto chce pracować w takim zawodzie w którym to jest potrzebne. W moim się nie przyda i prawda jest taka, że większości ludzi by wystarczyła wiedza z dodawania, odejmowania, mnożenia, dzielenia, procentów i kilku innych rzeczy, a i tak wszystko to można obliczyć na kalkulatorze, więc nawet tabliczki mnożenia znać nie trzeba bo to się po prostu w życiu normalnej osoby nie przyda. Ale nie, w Polsce każdy musi przejść przez te wszystkie zbędne rzeczy. Powinno być tak, że każdy sobie wybiera czego chce się uczyć, co mu się w życiu przyda, a nie wszystko co się nie przyda.
Awatar użytkownika
miki999
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8358
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: miki999 »

Matura nie jest obowiązkowa.
norwimaj
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 5091
Rejestracja: 11 mar 2011, o 16:31
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: 52°16'37''N 20°52'45''E
Podziękował: 4 razy
Pomógł: 1001 razy

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: norwimaj »

Grzechu_ pisze: więc nawet tabliczki mnożenia znać nie trzeba bo to się po prostu w życiu normalnej osoby nie przyda.
Cieszę się że nie jestem normalną osobą wedle Twojego mniemania.
Piog
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 18 mar 2012, o 13:50
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 2 razy

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: Piog »

Grzechu_ pisze:a i tak wszystko to można obliczyć na kalkulatorze, więc nawet tabliczki mnożenia znać nie trzeba bo to się po prostu w życiu normalnej osoby nie przyda.
Sytuacja w sklepie. Kupujesz 3 bluzki po 23,50zł oraz 4 po 15,50zł. Nie znasz tabliczki mnożenia, ekspedientka mówi, że musisz zapłacić 145,50zł. Ty płacisz i wychodzisz. ( Tak naprawdę to cena tych bluzek to 132,50zł )

Przedstawiłem tutaj jedną sytuację, gdy przydają nam się podstawowa tabliczka mnożenia (do 100). Kalkulatora chyba nie nosisz cały czas?
Awatar użytkownika
snd0cff
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 196
Rejestracja: 6 gru 2009, o 18:41
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 38 razy
Pomógł: 10 razy

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: snd0cff »

Dajcie spokoj juz z tymi argumentami, przecież ten człowiek jest "troche inny" i niech se zyje w swoim świecie bez matematyki i bez matury skoro nie idzie do niego przemówić.
Carnassier
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: 23 kwie 2012, o 20:31
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 1 raz

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: Carnassier »

snd0cff pisze:Dajcie spokoj juz z tymi argumentami, przecież ten człowiek jest "troche inny" i niech se zyje w swoim świecie bez matematyki i bez matury skoro nie idzie do niego przemówić.
Mało prawdopodobne. Formułowane przez niego wypowiedzi są spójne i zrozumiałe, co świadczy o IQ > 50, a więc jest wystarczająco rozwinięty do zdania matury. Raczej rację ma Marcinek665, a ta dyskusja straciła sens jeszcze na poprzedniej stronie.
Awatar użytkownika
Yaco_89
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 979
Rejestracja: 1 kwie 2008, o 00:29
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Tychy/Kraków
Podziękował: 7 razy
Pomógł: 204 razy

Matematyka na maturze = matura niezdana

Post autor: Yaco_89 »

Grzechu_ pisze: @Yaco_89, no ktoś musi, a w tym kraju kopią rowy i kładą cegły ludzie po studiach
tu się akurat muszę zgodzić, no i dlatego właśnie uważam że nie każdy musi mieć maturę a już stanowczo nie każdy musi iść studiować.
BTW w nauce matematyki (czy ogólnie przedmiotów ścisłych) nie chodzi o to żeby znać na pamięć milion wzorków (bo z tego faktycznie mało kto korzysta) tylko żeby człowiek nie był debilem niezdolnym do rozwiązania najprostszego analitycznego problemu, bo tego typu problemy mogą pojawić się w życiu i nie trzeba chyba do tego być inżynierem.
ODPOWIEDZ