Witam!
Prosiłbym o pomoc. Jestem uczniem 2 klasy liceum, uczęszczam na profil mat-inf i nie ukrywam, że chciałbym iść na politechnikę, na której na pewno bez fizyki się nie da rady. Obecnie dosyć średnio mi idzie ta fizyka, tak gdzieś na 3... w sumie mało z niej wiem, ale ogólnie kojarzę zagadnienia. Nie jest mi strasznie potrzebne żeby zdać fizykę na maturze, bo nie wiem czy zdążę się nauczyć. Matematykę za to umiem bardzo dobrze.
Moja pytanie jest takie: Poprzez jakie książki mógłbym przyswoić sobie wiedzę z fizyki, z liceum? Prosiłbym naprawdę o coś dobrego, bo obecnie w szkole realizujemy operonowe podręczniki i są beznadziejne... Chciałbym książki takie po prostu od A do Z z liceum, dzięki którym dam sobie radę podczas studiów na politechnice.
Książki do liceum
- ares41
- Użytkownik

- Posty: 6491
- Rejestracja: 19 sie 2010, o 08:07
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 142 razy
- Pomógł: 922 razy
Książki do liceum
Oczywiście polecam "Podstawy fizyki" Halliday, Resnick, Walker. Jeśli jednak będzie wydawało Ci się to za trudne (wymaga znajomości pochodnych, całek) to możesz wcześniej przeczytać : Z. Kamiński, W. Kamiński "Fizyka dla kandydatów na wyższe uczelnie techniczne" - dwutomowy podręcznik napisany zrozumiałym językiem.
Książki do liceum
czytałem wcześniej, że właśnie w jednej jak i drugiej książce są użyte pochodne czy też całki, które wykraczają poza liceum...
Może jakieś inne propozycje?
Może jakieś inne propozycje?
- ares41
- Użytkownik

- Posty: 6491
- Rejestracja: 19 sie 2010, o 08:07
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 142 razy
- Pomógł: 922 razy
Książki do liceum
W podręczniku Kamińskiego zauważyłem pochodne tylko w kilku miejscach, a sposób ich użycia był raczej intuicyjny.
Szczerze mówiąc ciężko dobrze przerobić fizykę jeśli nie mamy używać analizy matematycznej. Z tego co pisałeś w pierwszym poście wynika, że nie zależy Ci na przerobieniu tego przed maturą tylko jako powtórzenie i uporządkowanie materiału przed studiami. Zatem możesz spokojnie poświęcić ok. 1,5 miesiąca czasu na zrozumienie podstaw analizy ( mówię tutaj tylko o jej zastosowaniu bez wchodzenia w jakieś teoretyczne rozważania ), a potem przerobić sobie te podręczniki. Ja osobiście robiłem w ten sam sposób, a dopiero potem przerabiałem analizę nieco gruntowniej.
Szczerze mówiąc ciężko dobrze przerobić fizykę jeśli nie mamy używać analizy matematycznej. Z tego co pisałeś w pierwszym poście wynika, że nie zależy Ci na przerobieniu tego przed maturą tylko jako powtórzenie i uporządkowanie materiału przed studiami. Zatem możesz spokojnie poświęcić ok. 1,5 miesiąca czasu na zrozumienie podstaw analizy ( mówię tutaj tylko o jej zastosowaniu bez wchodzenia w jakieś teoretyczne rozważania ), a potem przerobić sobie te podręczniki. Ja osobiście robiłem w ten sam sposób, a dopiero potem przerabiałem analizę nieco gruntowniej.
Książki do liceum
okej, dzięki. Przyjrzę się tej książce, ale jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś propozycje to poprosiłbym
-
Perez25
- Użytkownik

- Posty: 23
- Rejestracja: 10 paź 2011, o 18:32
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Gdansk
- Podziękował: 1 raz
Książki do liceum
Podczepie sie pod temat i chciałbym zapytac jakie ksiązki od fizyki kupic. Jestem 2 klasie technikum i tez chce isc na politechnike. Podobno juz nie wymagaja fizyki wszedzie ale ja wole byc pewny i się jej uczyc. Mam fizykę 1 godzine w tygodniu ale to jest proste i chciałbym jakies godne polecenia podreczniki najlepiej na klasy 1-3 zebym mogl sam sobie przerabiac w domu. I najlepiej w zakresie rozszerzonym. Co polecacie?-- 29 lis 2011, o 10:58 --Widze ze sie nikt nie kwapi coś zaproponowac więc może doradzicie mi chociaz to.
Czy "Fizyka i Astronomia Tom 1,2,3" z PWN to dobry podręcznik? Duzo szkół mat-fiz go używa ale podobno jest lipny?
Czy "Fizyka i Astronomia Tom 1,2,3" z PWN to dobry podręcznik? Duzo szkół mat-fiz go używa ale podobno jest lipny?
Książki do liceum
Znalazłem tylko stary podręcznik Kamińskiego - 1974r
Nie ma jakichś w miarę nowych, sensownych książek gdzie będzie wszystko od podstaw (teoria i przykładowe zadania) i bez pierdół typu to co w Operonie np. że nazwę 'fizyka' to wynalazł ten i ten w roku tym i tym? Pomoocyy..
-
KamienKamien
- Użytkownik

- Posty: 9
- Rejestracja: 13 gru 2011, o 22:02
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Poznań
Książki do liceum
"Podstawy fizyki" Resnick Halliday, Walker (wyd. 5 tomowe) jest bardzo dobrą pozycją, polecaną przez wszystkich fizyków z którymi miałem zajęcia, osobiście uważam tak samo.
Szczerze mówiąc, pojawia się tam rachunek różniczkowy oraz całki, ale tak naprawdę nie jest konieczna znajomość takiego aparatu matematycznego, żeby zrozumieć zagadnienia tam przedstawiane. A są one bardzo dobrze wytłumaczone, dodatkowo jest tam masa przykładów, zadań (można dodatkowo dokupić zbiory zadań), rysunków i wykresów.
Jak byłem w LO, to sam uczyłem się z takich dosyć starych książek - co prawda tam też były całki i pochodne, ale nieznajomość ich nie powodowała, że treści były niezrozumiale - w których też wszystko było b. dobrze wytłumaczone. Ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć autora, był to jakiś profesor związany (prawdopodobnie) z Politechniką Warszawską, nazwisko zaczynało się na "K". Było 4 do 5 tomów. Wszystkie miały niebieskie okładki, z różnymi ilustracjami - pamiętam, że bodajże w 4 tomie była szanghajska kolej magnetyczna. Były one wydane (nie wiem czy była jakaś nowsza reedycja) mniej więcej w latach 1988-1991.
EDIT:
Znalazłem chodziło mi o Mariana Kozielskiego.
- tutaj są książki, które napisał.
Sam korzystałem z tego czterotomowego wydania podręczników dla szkół średnich i szczerze polecam.
Szczerze mówiąc, pojawia się tam rachunek różniczkowy oraz całki, ale tak naprawdę nie jest konieczna znajomość takiego aparatu matematycznego, żeby zrozumieć zagadnienia tam przedstawiane. A są one bardzo dobrze wytłumaczone, dodatkowo jest tam masa przykładów, zadań (można dodatkowo dokupić zbiory zadań), rysunków i wykresów.
Jak byłem w LO, to sam uczyłem się z takich dosyć starych książek - co prawda tam też były całki i pochodne, ale nieznajomość ich nie powodowała, że treści były niezrozumiale - w których też wszystko było b. dobrze wytłumaczone. Ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć autora, był to jakiś profesor związany (prawdopodobnie) z Politechniką Warszawską, nazwisko zaczynało się na "K". Było 4 do 5 tomów. Wszystkie miały niebieskie okładki, z różnymi ilustracjami - pamiętam, że bodajże w 4 tomie była szanghajska kolej magnetyczna. Były one wydane (nie wiem czy była jakaś nowsza reedycja) mniej więcej w latach 1988-1991.
EDIT:
Znalazłem chodziło mi o Mariana Kozielskiego.
Kod: Zaznacz cały
http://www.if.pw.edu.pl/~kozielsk/MK_KSIAZKI.htmSam korzystałem z tego czterotomowego wydania podręczników dla szkół średnich i szczerze polecam.
-
jksoss
- Użytkownik

- Posty: 10
- Rejestracja: 2 wrz 2010, o 16:37
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 3 razy
Książki do liceum
Dla mnie Halliday jest napisany zbyt rozwlekle. Moim zdaniem najlepszym podręcznikiem jest książka Bykowa, Butikowa i Kondratiewa.