Jak zmusić się do nauki?
Jak zmusić się do nauki?
Witam.
Chodzę do bardzo dobrego liceum mat-fiz-inf i man baaardzo rozszerzają matme. Problem jest taki, że muszę się uczyć, ale strasznie mi się nie chce! Co zrobić, żeby się zachciało? Tylko nie mówcie, żebym wmawiał sobie, że jeśli się nie nauczę to będę słaby z tego przedmiotu, bo to nic nie daje
Chodzę do bardzo dobrego liceum mat-fiz-inf i man baaardzo rozszerzają matme. Problem jest taki, że muszę się uczyć, ale strasznie mi się nie chce! Co zrobić, żeby się zachciało? Tylko nie mówcie, żebym wmawiał sobie, że jeśli się nie nauczę to będę słaby z tego przedmiotu, bo to nic nie daje
-
mat_61
- Użytkownik

- Posty: 4617
- Rejestracja: 8 lis 2009, o 10:22
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Racibórz
- Pomógł: 866 razy
Jak zmusić się do nauki?
Nie wiem na czym ma polegać to zmuszanie się jeżeli nie masz ochoty na naukę. Albo chcesz się uczyć i trafiają do Ciebie argumenty za tym, że warto to robić i się dobrowolnie uczysz albo nie przyjmujesz żadnych argumentów (lub uważasz je za głupie) i się nie uczysz.
Nie bardzo wierzę w uczenie się pod przymusem (jeżeli ma być z tego jakiś efekt), szczególnie jeżeli to ma być przymus zewnętrzny. Jeżeli natomiast ma to być "przymus" wewnętrzny, to nazwałbym to raczej motywacją.
Jeżeli nie masz takiej motywacji i nie chce Ci się uczyć to jest pytanie dlaczego tak jest (nie interesuje Cię to, nie rozumiesz tego co masz się uczyć?) i dlaczego poszedłeś do szkoły o takim profilu i tak wysokim poziomie? Może warto zmienić szkołę zamiast się męczyć trzy lata?
Osobiście nie widzę żadnej skutecznej metody przymusu, ale proponuję spróbować np. przykuć się do biurka metrową linką, wyrzucić kluczyk i powiedzieć domownikom, że nie mają prawa Cię uwolnić, dać Ci jeść, pozwolić spać itd. dopóki nie przerobisz wyznaczonej partii materiału i nie zrobisz odpowiedniej ilości zadań
Nie bardzo wierzę w uczenie się pod przymusem (jeżeli ma być z tego jakiś efekt), szczególnie jeżeli to ma być przymus zewnętrzny. Jeżeli natomiast ma to być "przymus" wewnętrzny, to nazwałbym to raczej motywacją.
Jeżeli nie masz takiej motywacji i nie chce Ci się uczyć to jest pytanie dlaczego tak jest (nie interesuje Cię to, nie rozumiesz tego co masz się uczyć?) i dlaczego poszedłeś do szkoły o takim profilu i tak wysokim poziomie? Może warto zmienić szkołę zamiast się męczyć trzy lata?
Osobiście nie widzę żadnej skutecznej metody przymusu, ale proponuję spróbować np. przykuć się do biurka metrową linką, wyrzucić kluczyk i powiedzieć domownikom, że nie mają prawa Cię uwolnić, dać Ci jeść, pozwolić spać itd. dopóki nie przerobisz wyznaczonej partii materiału i nie zrobisz odpowiedniej ilości zadań
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36051
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5341 razy
Jak zmusić się do nauki?
Może blokada kieszonkowego?mat_61 pisze:Osobiście nie widzę żadnej skutecznej metody przymusu, ale proponuję spróbować np. przykuć się do biurka metrową linką, wyrzucić kluczyk i powiedzieć domownikom, że nie mają prawa Cię uwolnić, dać Ci jeść, pozwolić spać itd. dopóki nie przerobisz wyznaczonej partii materiału i nie zrobisz odpowiedniej ilości zadań
JK
Jak zmusić się do nauki?
Dlatego, że chcę isc na dobre studia i mieć porządną pracę, a w dzisiejszych czasach porządna praca dostępna jest 'tylko' po kierunkach ścisłych, a nauczyciela w tym liceum mam tak dobrego, że nawet z osoby, która nie potrafi mnożyć zrobi geniusza, tylko trzeba się właśnie uczyć w domu! - tak nam ciągle powtarza.i dlaczego poszedłeś do szkoły o takim profilu i tak wysokim poziomie?
Rok temu, gdy chodziłem jeszcze do gimnazjum, przez cały rok uczęszczania do szkoły nie miałem komputera (cały czas był w naprawie - wiem dziwne xD) i przyniosło to bardzo pozytywne efekty, klasę ukończyłem że średnią 5.2 (do tego czasu moja najlepszą średnia była 4.5 w podstawówce). Teraz niestety komputer jest mi dużo bardziej potrzebny, (w końcu rozszerzona informatyka).
- miki999
- Użytkownik

- Posty: 8358
- Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Gdańsk
- Podziękował: 36 razy
- Pomógł: 1001 razy
Jak zmusić się do nauki?
No to masz motywację.Dlatego, że chcę isc na dobre studia i mieć porządną pracę, a w dzisiejszych czasach porządna praca dostępna jest 'tylko' po kierunkach ścisłych,
No i powiedz, że używasz komputera wyłącznie do zgłębiania wiedzy.Rok temu, gdy chodziłem jeszcze do gimnazjum, przez cały rok uczęszczania do szkoły nie miałem komputera (cały czas był w naprawie - wiem dziwne xD) i przyniosło to bardzo pozytywne efekty, klasę ukończyłem że średnią 5.2 (do tego czasu moja najlepszą średnia była 4.5 w podstawówce). Teraz niestety komputer jest mi dużo bardziej potrzebny, (w końcu rozszerzona informatyka).
Zrób sobie limit 1,5 godz. dziennie na komputer i po problemie.
-
mat_61
- Użytkownik

- Posty: 4617
- Rejestracja: 8 lis 2009, o 10:22
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Racibórz
- Pomógł: 866 razy
Jak zmusić się do nauki?
I to powinna być wystarczająca motywacja do nauki.murawsky pisze:Dlatego, że chcę isc na dobre studia i mieć porządną pracę
Tylko się cieszyć z tego powodu i odpowiednio wykorzystać.murawsky pisze:nauczyciela w tym liceum mam tak dobrego, że nawet z osoby, która nie potrafi mnożyć zrobi geniusza
Z tego wnioskuję, że problemem nie jest brak chęci do nauki matematyki ale nieumiejętność dobrego zorganizowania sobie czasu i brak silnej woli i determinacji w przestrzeganiu ustaleń.murawsky pisze:Rok temu, gdy chodziłem jeszcze do gimnazjum, przez cały rok uczęszczania do szkoły nie miałem komputera (cały czas był w naprawie - wiem dziwne xD) i przyniosło to bardzo pozytywne efekty, klasę ukończyłem że średnią 5.2
Proponuję ułożyć sobie ramowy plan zajęć w ciągu tygodnia w którym będzie uwzględniony czas na naukę matematyki. Przykładowo w środę od 17 do 19, w piątek od ... do ..., w sobotę od ... do ... itd. (oczywiście w tym planie mają być uwzględnione wszystkie inne zajęcia, rozrywki, obowiązki). I jak przyjdzie odpowiednia pora to nie ma zmiłuj. Żadnego usprawiedliwiania typu: może zacznę trochę później, może odłożę na następny dzień, bo będę miał więcej czasu itd.
A może rozważyć wspólną naukę z kolegą lub koleżanką (będzie trudniej się wymigać)?
Jak zmusić się do nauki?
Nie da się xD Gdy już włącze kompa, to nie mogę się oderwać.Zrób sobie limit 1,5 godz. dziennie na komputer i po problemie.
Ile razy układałem sobie taki plan ;p Nigdy nie wypalił. A uczyć matmy muszę się codziennie i to jak najwięcej. Wydaje mi się, że głównym problem jest to, że po 10-15 minutach nauki tak mi się odechciewa, że choćby nie wiem co, to odchodzę od biurka. A także to, że za szybko się poddaje. Myślę nad zadaniem 2-3 minuty i jak nic mi do głowy nie wchodzi, to zamiast pokombinować jeszcze, to ide do brata z prośbą o pomoc. Można to nazwać brakiem samodzielnościProponuję ułożyć sobie ramowy plan zajęć w ciągu tygodnia w którym będzie uwzględniony czas na naukę matematyki. Przykładowo w środę od 17 do 19, w piątek od ... do ..., w sobotę od ... do ... itd. I jak przyjdzie odpowiednia pora to nie ma zmiłuj.
- miki999
- Użytkownik

- Posty: 8358
- Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Gdańsk
- Podziękował: 36 razy
- Pomógł: 1001 razy
Jak zmusić się do nauki?
To go w ogóle nie włączaj. Albo włącz go godzinę przed pójściem spać.Nie da się xD Gdy już włącze kompa, to nie mogę się oderwać.
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36051
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5341 razy
Jak zmusić się do nauki?
A, w takim razie to się nazywa uzależnienie. Pytanie tylko, jak głębokie.murawsky pisze:Nie da się xD Gdy już włącze kompa, to nie mogę się oderwać.Zrób sobie limit 1,5 godz. dziennie na komputer i po problemie.
JK
