Chodzę do I kl. liceum na profil mat-fiz-inf, mam baaardzo dobrego i wymagającego Nanauczyciela, który uczy nas juz w 1 klasie indukcji i zbiorów kartezjanskich. Nauczyciel ten dostał sporo nagród i wyróżnień od państwa, napisał książkę (do matmy rzecz jasna), z której teraz się uczymy. No człowiek jest po prostu ponadwybitny! A najlepsze jest to, że gdy chodził do liceum, był cieniasem z matmy,mówi, że miał pełno dopów, ndst i dst, ponadto miał beznadziejnego nauczyciela. Jak zatem stał się wybitny? Ano codziennie po szkole siadał do biurka, otwierał podręcznik i wkuwał, zdany tylko na siebie. I tak się uczył i uczył, że w końcu się nauczył i cały czas powtarza "podręcznik to kopalnia wiedzy".
Ja tez chciałbym być taki dobry z matmy, ale mam bardzo mądrego brata i zawsze gdy zabieram się za jakieś zadanie i nie potrafię go rozwiązać to jeszcze dobrze nie pomyślę i juz idę do brata, zeby mi to wytłumaczył. Fakt, brat świetnie tłumaczy, ale co jeśli pojadę na studia, gdzie brata nie bedzie? Chciałbym tak nauczyć się samodzielnej nauki, ale to jest silniejsze ode mnie. Gdy widzę jakieś trudne zadanie to od razu do brata idę, bo sam tego nie zrobię, a muszę mieć zrobione, bo boję sie, że pan weźmie mnie do tablicy. Co ja mam robić? Nie jestem przyzwyczajony do samodzielnej nauki, od podstawówki z bratem robię zadania!!
Jak nauczyć się matematyki?
-
Pancernik
- Użytkownik

- Posty: 635
- Rejestracja: 3 mar 2009, o 14:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Ruda Śląska
- Podziękował: 5 razy
- Pomógł: 143 razy
Jak nauczyć się matematyki?
Najwyższy czas to zmienić. Jak będziesz chodzić do brata, to niech cię tylko nakieruje na rozwiązanie. Zapisz się na kartkę wszystkie potrzebne wzory. Myśl nad zadaniem czasem, aż do znudzenia. Wtedy przychodzi czasem olśnienie i rozwiązanie samo się zasuwa.
Jak nauczyć się matematyki?
Tylko jak nagle przestanę prosić brata o pomoc to boję się, że będę najgorszy z klasy. A najgorsze jest to, że nauczyciel chciał mnie mieć koniecznie w klasie, bo myślał, że jestem tak dobry z matmy, jak mój brat. :<
-
Pancernik
- Użytkownik

- Posty: 635
- Rejestracja: 3 mar 2009, o 14:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Ruda Śląska
- Podziękował: 5 razy
- Pomógł: 143 razy
Jak nauczyć się matematyki?
Nie mówię, że nie masz wale brata prosić o pomoc. Tylko, aby on nie robił wszystkiego za ciebie. Niech ci wytłumaczy zadanie, a później jak nie będziesz dalej rozumiał, to wtedy pomógł.
Jak nauczyć się matematyki?
Hmmm.. właśnie chyba powinienem zacząć sam sobie tłumaczyć zadania... Bo potem na studiach, a co gorsza w pracy będzie problem.
PS Gdy pan pyta się kto chce zrobić zadanie na tablicy, to nawet jeśli się domyślam jak to zrobić (domyślam, a nie wiem) to się boję podejść do tablicy, bo jak ktoś przy tablicy zrobi jakiś głupi błąd to profesor na niego krzyczy ;p
PS Gdy pan pyta się kto chce zrobić zadanie na tablicy, to nawet jeśli się domyślam jak to zrobić (domyślam, a nie wiem) to się boję podejść do tablicy, bo jak ktoś przy tablicy zrobi jakiś głupi błąd to profesor na niego krzyczy ;p
- miki999
- Użytkownik

- Posty: 8358
- Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Gdańsk
- Podziękował: 36 razy
- Pomógł: 1001 razy
Jak nauczyć się matematyki?
Czyżby Pan Pawłowski?Chodzę do I kl. liceum na profil mat-fiz-inf, mam baaardzo dobrego i wymagającego Nanauczyciela, który uczy nas juz w 1 klasie indukcji i zbiorów kartezjanskich.
Jeżeli nawet się nie zastanawiasz, tylko od razu idziesz po pomoc to źle. Zacznij samemu kombinować i idź w ostateczności. Brat nie zawsze będzie- masz rację, ale pomocy możesz również szukać w podręcznikach, co na studiach będziesz często praktykował.Ja tez chciałbym być taki dobry z matmy, ale mam bardzo mądrego brata i zawsze gdy zabieram się za jakieś zadanie i nie potrafię go rozwiązać to jeszcze dobrze nie pomyślę i juz idę do brata, zeby mi to wytłumaczył. Fakt, brat świetnie tłumaczy, ale co jeśli pojadę na studia, gdzie brata nie bedzie? Chciałbym tak nauczyć się samodzielnej nauki, ale to jest silniejsze ode mnie. Gdy widzę jakieś trudne zadanie to od razu do brata idę, bo sam tego nie zrobię, a muszę mieć zrobione, bo boję sie, że pan weźmie mnie do tablicy. Co ja mam robić? Nie jestem przyzwyczajony do samodzielnej nauki, od podstawówki z bratem robię zadania!!
Każdy dobry nauczyciel zrozumie, że mogłeś mieć problemy z danym zadaniem. Podejdź do niego przed lekcją i powiedz mu, że tego i owego nie rozumiesz. Albo jeszcze inaczej: jak się spyta, czy ktoś jest chętny do zrobienia tego na tablicy, to zgłoś się i powiedz, że nie umiałeś tego rozwiązać i chciałbyś z jego wskazówkami podjąć to wyzwanie- i wilk syty i owca cała
Najgorsze to nie mieć zrobionego zadania i siedzieć myśląc "aby tylko mnie nie wziął"- bo wtedy na ogół biorą i wtedy już "ja tego nie umiałem" nie działa.
Pokrzyczy i przestanie. W życiu jeszcze nie raz na Ciebie pokrzyczą, przyzwyczajaj się Wymowne spojrzenie na nauczyciela z politowaniem powinno załatwić sprawę w takim wypadku.PS Gdy pan pyta się kto chce zrobić zadanie na tablicy, to nawet jeśli się domyślam jak to zrobić (domyślam, a nie wiem) to się boję podejść do tablicy, bo jak ktoś przy tablicy zrobi jakiś głupi błąd to profesor na niego krzyczy ;p
