Watpie, zeby po roku czasu nadal sie nad tym zastanawial.
Tak czy siak, madrze napisane
Informatyka na MiMUW [Rekrutacja]
Informatyka na MiMUW [Rekrutacja]
Tak tylko musisz się liczyć z tym, że kiedyś było inaczej i podczas samego pisania egzaminu maturalnego, kiedy to w ściąganiu pomagali niekiedy sami nauczyciele (znam szkoły gdzie tak własnie było byle by tylko zdali) a poza tym po technikum miałeś zawód... Robiłeś pracę dyplomową co pokazywało ze coś faktycznie wiesz z tego zawodu z którego chcesz mieć dyplom technika. W tym momencie to jest tak ze masz do zrobienia egzamin praktyczny w wersji teoretycznej. I co z tego ze wiesz jak wykonać zadanie i to zrobisz jak nie napiszesz stosownego sprawozdania, które zawiera się na 7 stronach A4 przy zadaniu które wykonuje się w 15 minut. 75% trzeba zdobyć tak poza tym wiec nie jest już tak łatwo. No a do tego... (mało pewnie kto z Was o tym wie) że klucz z CKE do takiego egzaminu jest układany dopiero po egzaminie na podstawie prac juz napisanych aby był odpowiedni współczynnik ludzi z tytułem technika w polsce. Brzmi absurdalnie ale tak właśnie jest - potwierdzone rozmową z doświadczonym egzaminatorem.Lorek pisze:Kto się wybierał do liceum, to musiał się z tym liczyć, a kto do technikum to miał inny wybór prócz matury i w sumie do dziś tak jest.
Moim zdaniem to ten system jest wogóle chory. Wogóle nie powinno być matury. Kończysz liceum dostajesz świadectwo i tyle. Idąc na studia zdajesz egzaminy wstepne i już. Wtedy było by sprawiedliwie bo nie musieli byśmy zdawać takich przedmiotów jak polski idąc na studia techniczne, i odwrotnie nie zdawali byśmy matmy idąc na humanistyczne. Tylko stricte to co nam jest potrzebne...
-
Majdan
- Użytkownik

- Posty: 74
- Rejestracja: 18 lis 2007, o 21:36
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Informatyka na MiMUW [Rekrutacja]
Kod: Zaznacz cały
Moim zdaniem to ten system jest wogóle chory. Wogóle nie powinno być matury. Kończysz liceum dostajesz świadectwo i tyle. Idąc na studia zdajesz egzaminy wstepne i już. Wtedy było by sprawiedliwie bo nie musieli byśmy zdawać takich przedmiotów jak polski idąc na studia techniczne, i odwrotnie nie zdawali byśmy matmy idąc na humanistyczne. Tylko stricte to co nam jest potrzebne...Musiałeś zdać polski! A że teraz wprowadzili matmę, to już inna sprawa.
Maturę jako egzamin decydujący o przyjęciu na studia wprowadzono po to aby ułatwić rekrutację.
Bo po co masz zdawać ich kilka egzaminów na różnych uczelniach, skoro możesz dać raz?
Zresztą, nietrudno jest się domyśleć, że egzaminy motywują do nauki.
Problem pojawia się, gdy matura jest zbyt łatwa i ma się nijak do poziomu uczelni i studentów tam rekrutujących...
Informatyka na MiMUW [Rekrutacja]
Napisałem że "było by" dobrze a nie że "było". I uwierz mi... lepiej by było gdyby uczelnie na własną odpowiedzialność robiły egzaminy wstępne, dostosowane do poziomu uczelni.Majdan pisze:Co Ty za głupoty piszesz? Kiedyś jak nie zdałeś matury to nie mogłeś iść na studia.
Musiałeś zdać polski! A że teraz wprowadzili matmę, to już inna sprawa.
Poza tym gdyby nie było żadnych przedmiotów obowiązkowych tylko co najwyżej ich liczba było by lepiej. Bo biorę sobie matme, fize i anglika i tego sie ucze bo to mi potrzebne a nie jakieś pier****** lektury - sorki za wyrażenie ale nie nawidze polskiego i gdyby ten przedmiot zniknął ze świadomości ludzi wcale by mi smutno nie było
Jednym ułatwić innym utrudnić. Bo popatrz teraz tak... W jednym roku matura jest łatwiejsza niz w drugim. W pierwszym roku gość dostał np. 60% co nei wystarczyło mu na studia. W drugim roku matura była trudniejsza więc poziom progów punktowych się obniża. Wtedy może już temu z 60% wystarczyć żeby się dostać. No i czy to jest sprawiedliwe w tym momencie? Jaki jest punkt odniesienia co do posiadanej wiedzy w tym przypadku... Koleś się dostał ale tylko dlatego że CKE ułożyło trudniejszą maturę a nie przez to że faktycznie umie więcej od późniejszych maturzystów. Tak więc zgodziłbym się z Tobą ze taki system jest OK ale pod warunkiem że matura była by obowiązkowa zawsze w tym roku kiedy się starasz o przyjęcie na studia... czyli w praktyce matura była by ważna rok... No ale wiem wiem... nie można mieć wszystkiegoMajdan pisze:Maturę jako egzamin decydujący o przyjęciu na studia wprowadzono po to aby ułatwić rekrutację.
Bo po co masz zdawać ich kilka egzaminów na różnych uczelniach, skoro możesz dać raz?
Zresztą, nietrudno jest się domyśleć, że egzaminy motywują do nauki.
Problem pojawia się, gdy matura jest zbyt łatwa i ma się nijak do poziomu uczelni i studentów tam rekrutujących...
Zresztą reforma powinna objąć całe szkolnictwo nie tylko to wyższe... i to tak od podstaw bo póki co to chyba nic nie jest dobre...
-
Majdan
- Użytkownik

- Posty: 74
- Rejestracja: 18 lis 2007, o 21:36
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Informatyka na MiMUW [Rekrutacja]
To, że matura jest raz łatwiejsza, a raz trudniejsza to tak samo jak z egzaminami na studia. Według mnie to właśnie egzaminy mają ciut większe prawdopodobieństwo wahania poziomu.Jednym ułatwić innym utrudnić. Bo popatrz teraz tak... W jednym roku matura jest łatwiejsza niz w drugim. W pierwszym roku gość dostał np. 60% co nei wystarczyło mu na studia. W drugim roku matura była trudniejsza więc poziom progów punktowych się obniża. Wtedy może już temu z 60% wystarczyć żeby się dostać. No i czy to jest sprawiedliwe w tym momencie? Jaki jest punkt odniesienia co do posiadanej wiedzy w tym przypadku... Koleś się dostał ale tylko dlatego że CKE ułożyło trudniejszą maturę a nie przez to że faktycznie umie więcej od późniejszych maturzystów.
A wyobraź sobie, że masz priorytety: uczelnia nr 1, nr 2 i nr 3.
Teraz masz egzaminy uczelni nr 1 i 2 w tym samym czasie. Co wybierasz?
OK, jedziesz do 1, dostajesz się albo i nie i jesteś w pupie, bo musisz iść do 3.
W takim razie jedziesz do 2 i się dostajesz, ale masz niesmak bo mogłeś się dostać do 1.
Moja starsza siostra tak miała, na szczęście poszła tam gdzie chciała, ale ma wielu znajomych, których ten system poprowadził nie tam gdzie by chciały.
Zresztą, matura standaryzuje program nauczania. Wszyscy wiedzą co umiesz, a czego nie.
