Przeszedłem niedawno I rok studiów na wydziale dziennikarstwa i nauk politycznych UW. W toku studiów i po zaliczeniu 2 semestrów jestem bardzo rozczarowany programem i zakresem wiedzy, który wydaje mi się w większości zupełnie niepraktyczny, a co za tym idzie wyklucza naukę praktycznego rozwiązywania problemów z którymi później student styka się na rynku pracy. Dlatego w mojej głowie uroił się pomysł czy nie zdecydować się na napisanie matury z matematyki w przyszłym roku (raczej na poziomie rozszerzonym) aby uzyskać możliwość przeniesienia się na studia o bardziej, hmm, 'ścisłej' charakterystyce (myślałem przede wszystkim o ekonomii). I w tym momencie mam mnóstwo dylematów, z zasadniczym, tzn. czy w ogóle to ma sens i nie okaże się syzyfową pracą, a plan niewykonalny. Dlatego liczę na sensowne i racjonalne rady.
Moja sytuacja wygląda tak, że na maturze w zeszłym roku zdawałem przedmioty z zakresu humanistycznego, tzn. historię i wos na poziomie rozszerzonym i skończyłem 3 klasy liceum o profilu humanistycznym, gdzie przerabialiśmy matematykę na poziomie podstawowym.
Generalnie nigdy nie narzekałem na jakieś specjalne trudności związane ze zrozumieniem matematyki i mimo humanistycznego profilu nie miałem z nią jakiś wielkich problemów (mowa o poziomie podstawowym). Jednak nie mam żadnego porównania z tym, z czym spotyka się uczeń na poziomie rozszerzonym. Dlatego najlepiej aby w tym temacie wypowiedzieli się nauczyciele, bądź ludzie, którzy zdali już maturę na poziomie rozszerzonym, ale będą się z nią mierzyć w niedalekiej przyszłości.
Przede wszystkim interesuje mnie, czy możliwe jest przygotowanie się do matury rozszerzonej z matematyki w czasie 10 miesięcy, biorąc pod uwagę wszystko to co napisałem powyżej, wykorzystując przy tym pomoc korepetycji, ew. jakiegoś kursu przygotowawczego i własnej pracy ? A może jest to zadanie niewykonalne ? CHCIAŁBYM zgarnąć na maturze wynik przynajmniej 55 %
Jeżeli zadanie jest wykonalne, to jakimi środkami i przy pomocy czego/kogo najlepiej się przygotować oraz na czym najlepiej się skupić ?
A czy może ktoś może był w podobnej sytuacji, albo spróbował się zmierzyć z podobnym wyzwaniem ?
I ostatnie pytanie, najbardziej banalne (wdzięczny będę za wasze osobiste przemyślenia, zdanie innych na ten temat, jak i linki, czy publikacje), tzn. dlaczego warto uczyć się matematyki, albo raczej, dlaczego warto wrócić do niej i na nowo się z nią ożenić ?;-) (tu ma wystąpić czynnik motywujący
Z góry dziękuję wszystkim, którym chciało się to przeczytać i zdecydowali się podzielić swoimi spostrzeżeniami i radami







