Studia

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
Awatar użytkownika
Zlodiej
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1627
Rejestracja: 28 cze 2004, o 12:24
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 108 razy

Studia

Post autor: Zlodiej »

mi bardziej chodzi o system szkolnictwa ... 2 lata temu testy... dzisiaj matura za 10 lat niewiadomo co ... moze 10 000 zł i jestes przyjęty... moze tylko wystarczy skonczyc wybrane gimnazja czy licea ...

W takim tepie zmian jakie teraz odczuwamy to trudno przewidzieć co i jak ...
Gregsky
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 158
Rejestracja: 18 sie 2004, o 15:38
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: KRK
Pomógł: 1 raz

Studia

Post autor: Gregsky »

za 10 000 PLN to można doktorat kupić
Ptolemeusz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 360
Rejestracja: 11 lip 2004, o 18:51
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Jarosław/Kraków
Pomógł: 2 razy

Studia

Post autor: Ptolemeusz »

Na matematykę to na pewno zawsze łatwo będzie się dostać. Tym bardziej, że tak od naszego rocznika zaczyna się tzw. niż, czyli „po” nas gwałtownie maleje liczba urodzeń, za 10lat to będzie niedobór jak na astronomii.
A nawet jak bym się mylił to i tak ogólna zasada jest taka: Jesteś naprawdę dobry- nie musisz się martwić i tak się dostaniesz; jesteś naprawdę cieńki nic ci nie pomoże(a nawet jeśli jakąś krętacką drogą się dostaniesz to i tak na studiach ścisłych wylecisz); a jeśli jesteś statystyczny to będziesz się przejmował w klasie maturalnej .
paulgray
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 157
Rejestracja: 23 wrz 2004, o 20:50
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: AGH-EAIiE
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 1 raz

Studia

Post autor: paulgray »

hmm-nie wie ktoś może jak było z ilością osób na jedno miejsce na AGH/UJ na infę? w sumie jestem w maturalnej i celuję na kraków, ale chciałbym przedtem wiedzieć, jakie mam szanse
kej.ef
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 130
Rejestracja: 14 sie 2004, o 19:11
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Mathland
Podziękował: 2 razy

Studia

Post autor: kej.ef »

ss pisze:eeee praptyka, praktyka,... PPPP a gdzie piękno matematyki
uniwersytety rulez !!!
Zgadzam sie, sam studiuje na Uniwersytecie Wroclawskim i bardzo mi sie podoba.
Opanowanie teorii to cos wiecej.


P.S. Jest tu moze ktos jeszcze z tej uczelni i kierunku?

Pozdrawiam
oczek
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: 26 lis 2004, o 13:25
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: wawa

Studia

Post autor: oczek »

Hehe ja osobiscie polecam polibude:P nie ma to jak bycie inzynierkiem, ciagle melanze:P i imprezy:) Ech te zycie studenckie:)
agazolza
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 17 gru 2004, o 21:39
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Ustka

Studia

Post autor: agazolza »

ale z Was dzieci

[ Dodano: Sob Gru 18, 2004 6:01 pm ]
a na dodatek nieobecne
lypka
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: 9 lis 2004, o 20:05
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Częstochowa

Studia

Post autor: lypka »

ja tez studiuje na polibudzie co do tych imprez to sie zgodzę
Awatar użytkownika
Arbooz
Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 308
Rejestracja: 13 gru 2004, o 20:44
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Białogard/Warszawa
Podziękował: 3 razy
Pomógł: 7 razy

Studia

Post autor: Arbooz »

Na matematykę to na pewno zawsze łatwo będzie się dostać.
No nie wiem czy będzie tak różowo :/
Ja też celuję w UW (jednoczesna matma i infa) i z tego co się dowiadywałem od kumpli, którzy już tam są i od nauczycieli, to na matmę na UW jest bardzo ciężko się dostać (w przeciwieństwie do fizyki )
Wbrew pozorom matematyka ma bardzo wielu entuzjastów
No ale:
Jesteś naprawdę dobry- nie musisz się martwić i tak się dostaniesz
z tym się zgadzam

Powodzenia szystkim i do zobaczenia w Wawie na uniwerku
Awatar użytkownika
Arek
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1565
Rejestracja: 9 sie 2004, o 19:04
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Koszalin
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 13 razy

Studia

Post autor: Arek »

NA Twoim miejscu nie martwiłbym się aż tak bardzo ...
Awatar użytkownika
Arbooz
Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 308
Rejestracja: 13 gru 2004, o 20:44
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Białogard/Warszawa
Podziękował: 3 razy
Pomógł: 7 razy

Studia

Post autor: Arbooz »

Ja tam się nie martwię, obalam tylko stwierdzenie, że na matmę łatwo się dostać :P

BTW: orientuje się ktoś jak jest od tego roku z zasadami przyjmowania finalistów i laureatów OM na UW??
Do tej pory olimpijczycy wchodzili bez niczego, ale zasady rekrutacji na ten rok są w tej materii dość enigmatyczne :[
Faktycznie, bez sensu wydaje się pomysł, że olimpijczyków będzie obejmowało takie samo postępowanie jak całą resztę.
Jeśli ma ktoś potwierdzone info na ten temat to proszę o wypowiedź co by mnie uspokoić :>

P.S. A jeśli chodzi o UJ to finaliści i laureaci wchodzą za free na 100%, więc można spać spokojnie
pietia
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: 21 lis 2004, o 00:15
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Studia

Post autor: pietia »

Jeżeli jesteś olimpijczykiem, to nie powinieneś się już wogóle martwić JA nie miałem jakiś większych sukcesów w olimpiadach ( prawde moówiąc to z matematykli nawet nie próbowałem ), ale też jestem na UW na inf i mat. Wcale nie jest trudno się dostać. (na matematyke)... jest coprawda dużo osób na miejsce, ale znaczna większość nie ma pojęcia o matematyce... na pierwszym roku jest jeszcze masa osób, które tak naprawdę nie wiedzą o co chodzi... dlatego najwięcej wtedy rezygnuje. Ale uważam, że nie powinieneś się przejmować, tylko przygotować się do egzaminu ( jeśli będziesz musiał zdawać)... a jak waidomo, zadania są bardzo niestandardowe.... (Bodajże jednej osobie w historii tego egzaminu udało się zdobyć 50 punktów) ( nie licząc osób, które są zwolnione i mają wpisane 50... chociaż nic nie zdają))
Awatar użytkownika
Undre
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1232
Rejestracja: 15 lis 2004, o 02:05
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja:
Podziękował: 3 razy
Pomógł: 92 razy

Studia

Post autor: Undre »

Nie wiem już sam jak sprawa wygląda ... przytoczę może jak to moim zdaniem jest :

Polazłem do ponoć jednego z lepszych liceów w moim mieście. Co do kształcenia tam to miałem odczucie, że jest niby super i że na pewno w tych słabszych liceach musi być do bani .... bzdura, jak się okazuje teraz mam w grupie ludzi po różnych liceach i wcale nie jest tak że ci ode mnie są the best czy coś ... liceum owe jak dla mnie żyje z tego że ma renomę i wcale nie jest jakąś mega boską instytucją czy coś, tylko fakt że trafiają tam silne jednostki które same potem robią co muszą żeby się podostawać tam gdzie chcą. A liceum na tym jedzie ... taki samonapędzający się pociąg ...

Czy tak samo nie jest na studiach ? W sumie podobno najlepszym liceum w kraju jest Łódzka jedynka. Znam stamtąd pare osób, raczej nie są to akurat ci którzy potem wygrywają finał Olimpiady Chemicznej w Bombaju czy coś ... ale z tego co się orientuję to nie lądują też tylko i wyłącznie na uczelniach pokroju UJ a wynikałoby że powinni być wszyscy z górnej półki ... myślę więc że jeśli ktoś z was jest olimpijczykiem czy też naprawde wymiata w swojej dziedzinie, to nie ma znaczenia gdzie skończy studia - i tak jeśli będzie temu poświęcał tyle czasu co teraz to osiągnie to co chce ... oczywiście jest też taka kwestia że mówi się, że prędzej zatrudnią kogoś po UJ niż po takiej uczelni jak np Uniwerek Łódzki .... ale tak szczerze to z tego co obserwuję to i tak patrzą potem na to co kto umie ....

Jedynym zatem wyznacznikiem jaki moim zdaniem należy rozważać jest co się chce studiować - przykładowo ja jestem na 1szym roku informy na Polibudzie Łódzkiej ... choć chciałbym studiować sobie na AGH jako że z tego co wiem są tam specjalizacje mnie interesujące ( u mnie są raczej tylko rzeczy związane z sieciami, ewentualnie hardware ) no i z tego co sobie w sieci obejrzałem to mają ładny system udostępniania materiałów do nauki ... niestety to daleko a ja nie mam kasy na takie przedsięwzięcia.
Viglefortz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 27 sty 2005, o 21:59
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Crosno

Studia

Post autor: Viglefortz »

Witam wszystkich!
Stwierdziłem, że to właśnie tutaj warto rozpocząć...

Ja jestem dopiero w liceum, jednak moja sytuacja jest bardzo podobna do Twojej, Undre. Otóż chodzę do bardzo dobrego i renomowanego liceum i myślę podobnie jak Ty dawniej. :P I szczerze mówiąć nadal mam tą nadzieję, że po tym moim Koperniku nie będę miał większych problemów z dostaniem się na coś takiego jak UJ bądź AGH...

No bo to jest tak, że niby te licea jadą na reputacji budowanej przez olimpijczyków, a to jaki ktoś jest dobry nie zależy od tego. Najważniejsze są zdolności i zainteresowania poszczególnego ucznia (nie mówię tou o naucę, bo niektórym to nawet rycie w dziedzinie takiej jak mat i spółka nie pomożę) i nauczyciele na jakich się trafi. I to właśnie na tym założeniu opieram swą tezę, o tym iż później będzie dobrze. Bo na szczęście renoma 'mojej' szkoły bierze się też z tego, jacy nauczyciele w niej uczą. A uczą... porządnie.:) Do tego większa część (a wszyscy ci, którzy uczą mnie) się do swej pracy bardzo przykłada, a niektórzy to wręcz zapaleńcy...

I właśnie dzięki takiemu jednamu zapaleńcowi, którym jest mój nauczyciel od fizy, w fizyce się zakochałem (wcześniej ją tylko bardzo lubiłem;) ) i stwierdziłem, że to właśnie z nią (no i matmą, of coz) na 100% będę się zajmował w przyszłości.

I tutaj pora na moje pytanie. Jakie kierunki możecie polecić zapalonemu matfizowcowi (który ubolewa nad tym, że w 2 durnej klasie liceum ma tylko 6 godzin matmy i 5 fizy w tygodniu, a aż 1 biologii i podobnych bzdur...) na uczelniach takich jak UJ bądź AGH (bo to jest DOBRE i to jest W KRAKOWIE :) )? Problem tkwi w tym, że ów zapalony matfizowiec chciałby się w przyszłości zajmować czystą fizyką, a jednocześnie nie wie, czy życie naukowca będzie dla niego dobre i czy w ogóle będzie potrafił je prowadzić....
To mnie gnębi już od dość sporego czasu. Wiem, że wykorzystując matmę i fizę, mogę zawsze wskoczyć na studia informatyczne i wszystko będzie piękne, ale... to ostateczność. :twisted:

Byłbym bardzo wdzięczny za rady, szczególnie od tych, którzy studiują bądź studiowali na UJ bądź AGH i mieli podobne do moich ciągoty. Przy okazji dodam tu, że jestem zapaleńcem astronomii i to jest mój największy konik. Tym bym zajmował się najchętniej. Jednak czy ta możliwość (jak również ta poprzednia z jak najczystszą fizyką) daje inne opcje niż kariera naukowa?

Pozdrawiam.
liu
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1276
Rejestracja: 10 paź 2004, o 13:30
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Suchedniów
Pomógł: 104 razy

Studia

Post autor: liu »

Jesli o astronomie chodzi, to coz... Jest to chyba najbardziej nierentowna dziedzina nauki w Polsce. Swego czasu byl program w telewizji o pani profesor od astronomii, ktora zarabiala 800zl miesiecznie;) (cos w tym stylu, matka mi mowila, sam nie ogladalem). Jako fizyk mozesz pracowac praktycznie wszedzie:)
ODPOWIEDZ