Granica ciągu

Własności ciągów i zbieżność, obliczanie granic. Twierdzenia o zbieżności.
Bober02
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: 29 paź 2006, o 13:40
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Nowy Sącz

Granica ciągu

Post autor: Bober02 »

Oblicz granicę ciagu

an = �√(n�+4n�) - n

W odpowiedziach i w programie matematycznym Derive wychodzi 4/3 a mi jak na złość 4/2. Rozpisałem powyższe na wzór

a - b = (a�-b�) / (a�+ab+b�) ale wg. mnie w mianowniku wychodzi 2 a nie jeden.

Z góry dzięki za pomoc.

Temat poprawiłam, a zapis radzę popraw.
ariadna
Ostatnio zmieniony 14 kwie 2007, o 18:36 przez Bober02, łącznie zmieniany 1 raz.
_che_
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: 10 kwie 2007, o 13:32
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Pszczyna/Wrocław

Granica ciągu

Post autor: _che_ »

Rzeczywiscie wynikiem jest \(\displaystyle{ \frac{4}{3}}\)

Kod:
\(\displaystyle{ \lim_{n\to\infty }}\)\(\displaystyle{ \sqrt[3]{n^{3}+4n^{2}}-n=\lim_{n\to }}\) \(\displaystyle{ \frac{n^{3}+4n^{2}-n^{3}}{\sqrt[3]{(n^{3}+4n^{2})^{2}}+\sqrt[3]{n^{3}(n^{3}+4n^{2})}+n^{2}} =}\)
\(\displaystyle{ \lim_{n\to\infty}\frac{4}{\sqrt[3]{1+\frac{8}{n}+\frac{6}{n^2}}+\sqrt[3]{1+\frac{4}{n}}+1}=\frac{4}{3}}\)
Bober02
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: 29 paź 2006, o 13:40
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Nowy Sącz

Granica ciągu

Post autor: Bober02 »

OK, dzieki za odpowiedź, ale mam takie pytanko:

w mianowniku w pewnej chwili mamy:

a*b = n * �√(n�+4*n�)

jeśli włączymy pod nawias, to dostaniemy n^6 i nam wyjdzie, albo jeśli wyciągniemy n^3 przed nawias to też wyjdzie. Ale dlaczego jesli podzielę n przez n� (bo jest poza pierwiastkiem) a pod pierwiastkiem przez n^6 (bo tak się normalnie liczy granice) to wychodzi zero i jest źle? Gdzie brakuje mi w tym rozumowaniu logiki matematycznej?

Z góry dziękuję za odpowiedź
Awatar użytkownika
max
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 3242
Rejestracja: 10 gru 2005, o 17:48
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lebendigentanz
Podziękował: 37 razy
Pomógł: 778 razy

Granica ciągu

Post autor: max »

Bober02 pisze:jeśli włączymy pod nawias, to dostaniemy n^6 i nam wyjdzie, albo jeśli wyciągniemy n^3 przed nawias to też wyjdzie. Ale dlaczego jesli podzielę n przez n� (bo jest poza pierwiastkiem) a pod pierwiastkiem przez n^6 (bo tak się normalnie liczy granice) to wychodzi zero i jest źle? Gdzie brakuje mi w tym rozumowaniu logiki matematycznej?
\(\displaystyle{ \frac{n\cdot \sqrt[3]{n^{3} + 4n^{2}}}{n^{2}} = \frac{n}{n}\cdot \frac{\sqrt[3]{n^{3} + 4n^{2}}}{n}\neq \frac{n}{n^{2}}\cdot \frac{\sqrt[3]{n^{3} + 4n^{2}}}{n^{2}}}\)
_che_
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: 10 kwie 2007, o 13:32
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Pszczyna/Wrocław

Granica ciągu

Post autor: _che_ »

Oczywiscie nie:) jak podzielisz\(\displaystyle{ n}\)przez \(\displaystyle{ n^{2}}\) to uzyskasz \(\displaystyle{ \frac{1}{n}\sqrt[3]{n^{3}+4n^{2}}}\) co jest w granicy symbolem nieoznaczonym [postaci \(\displaystyle{ 0\cdot\infty}\)

Re Max:

Mysle ze nie o to chodzilo boberowi
Bober02
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: 29 paź 2006, o 13:40
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Nowy Sącz

Granica ciągu

Post autor: Bober02 »

Dzieki max, ale ja głupi błąd zrobiłem, masakra, jak dziecko z podstawówki
ODPOWIEDZ