Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Niepokonana
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 139
Rejestracja: 4 sie 2019, o 11:12
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Polska

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Niepokonana » 8 wrz 2019, o 09:39

Arek próbuje ogarnąć boga naszą fizyką, a przecież bóg jest ponad fizykę, więc może być ułamek boga. Jak najbardziej.
Nie jestem heretykiem.

Awatar użytkownika
arek1357
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 3707
Rejestracja: 6 gru 2006, o 09:18
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: blisko

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: arek1357 » 8 wrz 2019, o 11:00

Boga fizyką nie ogarniesz to wykluczone . Ksiądz mi tłumaczył jak się pokruszy hostia to w każdym okruszku jest cały Bóg a nie jego ułamek...
Boga się nie da dzielić...

Niektóre nurty właśnie to robią dzieląc Boga i wybierają to co im np pasuje a resztę odrzucają , wtedy mamy boskie ułamki niby, które do niczego nie przystają...

Niepokonana
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 139
Rejestracja: 4 sie 2019, o 11:12
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Polska

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Niepokonana » 8 wrz 2019, o 11:03

Przestań ogarniać boga fizyką. To co dla ciebie jest ulamkiem, dla boga nie jest.

Awatar użytkownika
arek1357
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 3707
Rejestracja: 6 gru 2006, o 09:18
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: blisko

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: arek1357 » 8 wrz 2019, o 11:12

Ja Boga fizyką nie ogarniam tylko Ty, lecz muszę Cię zmartwić : to co dla mnie jest ułamkiem dla Boga też, Bóg nie zmienia prawd uniwersalnych
nie kłamie i nie przeinacza... Te zmiany są możliwe tylko w Koranie bo dla Allacha 2+2 może być nawet i 17... ale nie dla Boga jedynego i prawdziwego... Bóg nie zmienia praw, które sam stworzył to jest pierwsza zasada... i nauka dla Ciebie zapamiętaj sobie...

Awatar użytkownika
Premislav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14146
Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Premislav » 8 wrz 2019, o 12:13

No bo to było pudło, to tylko żartobliwe nawiązanie. Pytanie, jak pamiętam (nie sprawdzałem, bo mi się nie chce, jakieś ględzenie z 2016 czy tam 2017 roku ma u mnie za małą pozycję), było (nieliteralnie przynajmniej) o to, czy w rozważaniach na temat kwestii, czy Jan Paweł II wiedział o problemie molestowania w KK (w domyśle być może o jego skali etc.), wymagam tak samo mocnych dowodów, jak w temacie o tym, czy Hitler wiedział o Holokauście (zresztą temat nie był wcale trollowaty, jak tam wyraźnie napisałem, jestem głęboko przekonany, że Hitler wiedział, a nawet gdyby nie wiedział, to i tak obciąża to jego sumienie jako głowę państwa i inspiratora góry antyżydowskich ustaw). Ale jeśli uważasz, że teraz desperacko się bronię, a wtedy po zrobieniu dobrej miny do złej gry na forum w istocie „nabrałem się" i zacząłem nerwowo przeszukiwać usenet, i poprawia Ci to humor, samoocenę lub cokolwiek innego, to przecież dobrze, pozytywne emocje są pewną wartością.

To samo mogłem odpisać i wówczas (i jeszcze dorzucić parę innych dokumentów), ale uznałem za prawdopodobne, że to prowokacja. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale dokumenty kościelne w ogóle często używają oględnych określeń, poczytaj sobie proszę encyklikę Mit brennender sorge (uuu, mansplaining ( ͡° ͜ʖ ͡°)).
Ale dzięki, że się o to spięłaś (jak moja trollować to dobrze, jak moja coś pisać, a ktoś potem to przekręcać, to niedobrze, to manipulacja… coś mi się przypomina i to nie hinduska bogini, choć łatwo pomylić), ponieważ przypomniałem sobie o tym pięknym filmie: klik! Szkoda, że O'Connor miała takie przykre perypetie rodzinne, a potem zanurzyła się w odmęty islamu zamiast stanąć w prawdzie ateizmu, antyteizmu, antyklerykalizmu…

bosa_Nike
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1431
Rejestracja: 16 cze 2006, o 15:40
Płeć: Kobieta

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: bosa_Nike » 8 wrz 2019, o 13:25

Premislav pisze:
8 wrz 2019, o 12:13
Ale jeśli uważasz, że teraz desperacko się bronię, a wtedy po zrobieniu dobrej miny do złej gry na forum w istocie „nabrałem się" i zacząłem nerwowo przeszukiwać usenet, i poprawia Ci to humor, samoocenę lub cokolwiek innego, to przecież dobrze, pozytywne emocje są pewną wartością.
U źródeł moich pozytywnych emocji nie leży stwarzanie dyskomfortu innym; staram się zrozumieć, dlaczego Ty o tym pomyślałeś.
Premislav pisze:
8 wrz 2019, o 12:13
To samo mogłem odpisać i wówczas (i jeszcze dorzucić parę innych dokumentów), ale uznałem za prawdopodobne, że to prowokacja.
Albo po prostu odpisać "Tak". Nie mylę się, mogłeś, prawda?
Premislav pisze:
8 wrz 2019, o 12:13
Nie wiem, czy zauważyłaś, ale dokumenty kościelne w ogóle często używają oględnych określeń
No coś Ty, to znaczy, że w zasadzie z wielu stwierdzeń można się wycofać, bo jest mnóstwo furteczek, w które wygodnie można czmychnąć w razie potrzeby, tak? Hmm...
Premislav pisze:
8 wrz 2019, o 12:13
Ale dzięki, że się o to spięłaś (jak moja trollować to dobrze, jak moja coś pisać, a ktoś potem to przekręcać, to niedobrze, to manipulacja… coś mi się przypomina i to nie hinduska bogini, choć łatwo pomylić), ponieważ przypomniałem sobie o tym pięknym filmie: klik! Szkoda, że O'Connor miała takie przykre perypetie rodzinne, a potem zanurzyła się w odmęty islamu zamiast stanąć w prawdzie ateizmu, antyteizmu, antyklerykalizmu…
Nie, nie, to mogłeś sobie już darować, z tego wybiegu (a właściwie dwóch) parę razy już skorzystałeś na tym forum, lepiej było w tej pierwotnej wersji. Tak trochę mniej oczywiście...
I naprawdę, nie spięłam się, mnie denerwuje głównie jawne i bezczelne wkulkigranie. Szmacenie logiki zostało (tak przynajmniej by się mogło wydawać) już wystarczająco wyszydzone na przykładzie studentów pierwszych lat prawa.

Slup
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 368
Rejestracja: 27 maja 2016, o 20:49
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Slup » 8 wrz 2019, o 13:25

krl pisze:
7 wrz 2019, o 20:10
Komentarz do dyskusji teologicznej:
Jasne, że jak się odpowiednio natężyć, to można tak przedefiniować znaczenie słów i znaleźć taką interpretację, by
rozsupłać aktualnie rozważaną sprzeczność pojęcia Boga. Tyle, że to załatwia sprawę tylko do czasu natknięcia się
na kolejną sprzeczność. To powoduje kolejny wysiłek teologów, i tak dalej. W ten sposób gmach teologii wzrasta ku chwale Pana.
[...]
Natomiast fakty są takie, że teologiczne tłumaczenia stają się coraz bardziej ekwilibrystyczne...
Mnie jednak (jak już kiedyś pisałem) czysta teologia mało zajmuje (podobnie, jak mało interesuje mnie rozwijanie w matematyce teorii dzielenia przez zero).
Spekulację pominąłem. Odniosę się do pierwszego i jedynego zresztą argumentu. W 1879 roku Frege zapoczątkował współczesną logikę matematyczną pierwszą publikacją dotyczącą swojej ideografii logicznej. W bodaj 1903 roku Russel odnalazł w systemie formalnym wyłożonym w "Podstawach Arytmetyki" Fregego sprzeczność, którą dziś nazywamy antynomią Russela. Frege podjął próbę (nieudaną) naprawienia swego systemu (współcześnie znane są metody jego naprawienia). Chęć uniknięcia rozumowania prowadzącego do antynomii Russela była główną motywacją dla hierarchii typów w "Principia Mathematica" oraz miała równie duży wpływ na aksjomatykę Zermelo, która powstawała od 1905 w oparciu o wcześniejsze prace Fregego i Cantora. Innymi słowy wybitni matematycy tamtej epoki

odpowiednio natężyli się, przedefiniowali znaczenie słów i próbowali znaleźć taką interpretację, by
rozsupłać aktualnie rozważaną sprzeczność
W dodatku dla mnie oczywiste jest, że jeśli współcześnie wykryta zostanie sprzeczność wewnątrz jakiejś teorii matematycznej, to w celu ratowania jej wartościowych wyników matematycy również się odpowiednio natężą.

Tyle, że to załatwia sprawę tylko do czasu natknięcia się
na kolejną sprzeczność.
Zgadzam się. Czy wobec tego matematyka to też ekwilibrystyka? Domyślam się, że nie było Twoją intencją by ten argument tak, jak go sformułowałeś, odnosił się w równym stopniu do matematyki. W końcu matematyka to raczej nie jest "teoria dzielenia przez zero". W związku z tym ten argument tak, jak jest sformułowany obecnie, stoi w sprzeczności z Twoimi poglądami. Czy wobec tego teraz

odpowiednio natężysz się, przedefiniujesz znaczenie słów i będziesz próbował znaleźć taką interpretację, by
rozsupłać aktualnie rozważaną sprzeczność?
Arku chciałbym się krótko odnieść do Twoich poglądów na temat mechaniki kwantowej. Formalizm matematyczny mechaniki kwantowej nie mówi nic na temat tego, że pojawiające się na gruncie tej teorii rozkłady prawdopodobieństwa wynikają z naszej ignorancji. Interpretację z ignorancji tego formalizmu zasugerowali Einstein, Podolsky oraz Rosen i nazywa się ją "teorią zmiennych ukrytych". Wspomniane wcześniej twierdzenia Bella, Conway'a-Kochena stanowią jednak decydujący argument przeciwko lokalnym wersjom "teorii zmiennych ukrytych". Globalną wersją teorii zmiennych ukrytych, która prowadzi do superdeterminizmu, jest teoria fali pilotującej. Superdeterminizm jest jednak bardzo dziwny poglądem o nieoczekiwanych konsekwencjach.

Awatar użytkownika
Premislav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14146
Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Premislav » 8 wrz 2019, o 13:54

Zatem tak to widzę: niesłusznie interpretując pewne zachowanie jako trolling, może dlatego, że wyszło istotnie od trolla, więc łatwo pomylić, chciałaś niegdyś strollować trolla i tym samym wymierzyć małego kuksańca, acz nie bardzo wyszło, potem za kuksaniec nastąpił kuksaniec po dwóch latach (czy iluś tam, nawet nie chce mi się sprawdzać) i w reakcji mamy jakieś jęki o szmaceniu logiki (które notabene jest dość rzadkie w ścisłym sensie, częściej występuje nagromadzenie chwytów erystycznych, które literalnie szmaceniem logiki nie jest, może za wyjątkiem stosowania dowodu anegdotycznego bądź błędnego koła w rozumowaniu, prędzej szmaceniem zasad dialektyki – co nie znaczy, że należy to uznać za mniej naganne). Poruszające, aż się przypomina taki klasyk, moje ulubione wykonanie zapisała na swoim koncie Ella Fitzgerald: klik!
bosa_Nike pisze:staram się zrozumieć, dlaczego Ty o tym pomyślałeś.
Dlatego, że często w przeszłości inni poprawiali swój stan emocjonalny sprawianiem dyskomfortu mojej skromnej osobie; nie ma co ukrywać, że w 2017 czyniłem niejako to samo, choć na szczęście (jak sądzę) nieudolnie, co zresztą podwójnie pozytywne: mając fałszywe wyobrażenie co do dyskomfortu sprawianego innym, poprawiałem swoje samopoczucie (w dość nędzny sposób, ale zawsze), nie przynosząc przy tym poważnych (albo w ogóle żadnych) szkód. W ogóle nieskuteczny troll, który nie jest tego świadomym, to emocjonalne perpetuum mobile.

bosa_Nike
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1431
Rejestracja: 16 cze 2006, o 15:40
Płeć: Kobieta

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: bosa_Nike » 8 wrz 2019, o 14:55

Ja widzę to inaczej. Parę Twoich wcześniejszych prób sprowokowania takiej wymiany zdań również świadczy o tym, co wyszło, a co nie. No ale wiadomo, kto by tam pamiętał rzeczy bez znaczenia. Koła ratunkowe doceniam, nie skorzystam. Szmacenie logiki = making logic your bitch.
Uważam, że znów zmieniasz styl narracji na napastliwy, jeżeli ja Ci sprawiam dyskomfort, to daj znać, zmienię się. :wink: Szkoda, bo w sumie miała być to pokojowa pogawędka.
Premislav pisze:
8 wrz 2019, o 13:54
nie ma co ukrywać, że w 2017 czyniłem niejako to samo
Bardziej chciałabym tu przeczytać, że już tego nie robisz. Mogę na to liczyć?
Premislav pisze:
8 wrz 2019, o 13:54
mając fałszywe wyobrażenie co do dyskomfortu sprawianego innym, poprawiałem swoje samopoczucie (w dość nędzny sposób, ale zawsze), nie przynosząc przy tym poważnych (albo w ogóle żadnych) szkód
Zbombardowałem miasto samymi niewybuchami. Everybody wins!

PS Czy wiecie, że...
Nazwisko/imię Fitzgerald wymawia się z akcentem na drugą sylabę, nie zaś na pierwszą.

Awatar użytkownika
Premislav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14146
Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Premislav » 8 wrz 2019, o 15:38

Tak, to prawda, chyba przybrałem zbyt agresywny ton, dwie ostatnie wypowiedzi były obliczone na wyprowadzenie Cię z równowagi (choć sytuacja z arkiem uczy, że to co najmniej niełatwe), co (tak przynajmniej uważam; w każdym razie staram się jak mogę – no z misiem Puchatkiem nie dałem rady się powstrzymać, pokusa była zbyt silna) niespecyficzne dla moich wypowiedzi po marcowym powrocie. Przepraszam, Ty jesteś fajna, a ja nie (#ThisButUnironically).

Slup
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 368
Rejestracja: 27 maja 2016, o 20:49
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Slup » 8 wrz 2019, o 16:24

Premislavie przeczytałem ten artykuł (czy też przegląd artykułów) na temat Wojtyły. Dziękuję, że go tutaj zamieściłeś.
bosa_Nike pisze:
8 wrz 2019, o 14:55
Nazwisko/imię Fitzgerald wymawia się z akcentem na drugą sylabę, nie zaś na pierwszą.
Mam problem z poprawnością językową i z wymową, więc wszelkie tego typu wiadomości przyjmuję z wdzięcznością. :)

bosa_Nike
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1431
Rejestracja: 16 cze 2006, o 15:40
Płeć: Kobieta

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: bosa_Nike » 8 wrz 2019, o 16:43

Premislav pisze:
8 wrz 2019, o 15:38
Ty jesteś fajna, a ja nie (#ThisButUnironically).
No wiadomka. 8-)

Cieszę się, że ekipa moderująca zezwoliła na tę pogawędkę, być może to jakoś wyklaruje tę sprawę.
Ja deklaruję niereagowanie na niewielkie przegięcia, co ma jakieś tam szanse powodzenia, bo chyba coraz lepiej ogarniam zawiłości internetów. Mam tylko nadzieję, że nie masz awersji do bigosu, bo jak umieścisz w podpisie jakiś diss tę potrawę, a jeszcze będziesz go powtarzał w co drugim poście, to wtedy #SpotkamySieWSadzie (wiśniowym). Bigos trzeba lubić, lubienie bigosu to imperatyw. Nielubiący bigosu byli obrzydliwością w oczach Pana (Stanisława z Warszawy, zanim zmarł). Tyle ode mnie.

Niepokonana
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 139
Rejestracja: 4 sie 2019, o 11:12
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Polska

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Niepokonana » 8 wrz 2019, o 17:20

Zgadzam się, bigos jest bardzo dobry, aczkolwiek wolę sad jabłkowy i śliwkowy, ewentualnie gruszkowy. Gruszki są super.
Czemu mieliby nie zezwolić?

krl
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 428
Rejestracja: 10 lis 2009, o 22:39
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: krl » 8 wrz 2019, o 17:46

Slup pisze:
8 wrz 2019, o 13:25


Czy wobec tego matematyka to też ekwilibrystyka? Domyślam się, że nie było Twoją intencją by ten argument tak, jak go sformułowałeś, odnosił się w równym stopniu do matematyki. W końcu matematyka to raczej nie jest "teoria dzielenia przez zero". W związku z tym ten argument tak, jak jest sformułowany obecnie, stoi w sprzeczności z Twoimi poglądami. Czy wobec tego teraz

odpowiednio natężysz się, przedefiniujesz znaczenie słów i będziesz próbował znaleźć taką interpretację, by
rozsupłać aktualnie rozważaną sprzeczność?
Niektóre matematyczne konstrukcje robią wrażenie ekwilibrystyki. Jednak trudno porównywać kłopoty związane z próbami uściślania
pojęcia Boga z uściślaniem podstaw matematyki. ZFC wydaje się już ustalona jako fundament matematyki. Sprzeczności zostały dość szybko naprawione i od jakichś stu lat nikt nie potrafi wskazać sprzeczności w powszechnie przyjmowanych własnościach zbiorów (choć oczywiście nie można udowodnić, że takiej sprzeczności nie ma). Już z tego względu status teologii i matematyki jest zupełnie inny.
Ale (przypominam) w swoim poście wskazywałem też na możliwą głębszą przyczynę trudności z określeniem pojęcia Boga: nieprzystawalność kategorii fizykalnych (czy też ogólniej: wyrosłych z ludzkiego doświadczenia) do pojęcia Boga, gdy zakładamy jego transcendentność.
Wreszcie: jeśli w rozwijanej teorii matematycznej napotykam na sprzeczność, to zachęca mnie to do poszukiwania błędu lub do przeformułowania teorii, gdyż teorie matematyczne, którymi się zajmuję, mają związek z rzeczywistością (tak uważam...). Natomiast spekulacje na temat Boga takiego związku (wg mnie) raczej nie mają, dlatego niespecjalnie mnie interesują. Liczenie, ile diabłów może się zmieścić na łebku od szpilki, jakoś mnie nie podnieca.
Natomiast dla wyznawców religii (jak też zaznaczyłem) teologia może być pożądana, gdyż dąży do do usunięcia dysonansu miedzy rozumem a Bogiem.
Kościół twierdzi, że jest to możliwe...

Niepokonana
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 139
Rejestracja: 4 sie 2019, o 11:12
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Polska

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Niepokonana » 8 wrz 2019, o 18:00

Krl, żebyśmy się dobrze zrozumieli, jesteś wierzący czy nie?

ODPOWIEDZ