Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Awatar użytkownika
arek1357
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 3722
Rejestracja: 6 gru 2006, o 09:18
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: blisko
Podziękował: 85 razy
Pomógł: 359 razy

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: arek1357 » 17 wrz 2019, o 00:32

dla mnie jesteście wszyscy wybitnymi matematykami poza pewnym trollem, którego nicku nie podam
Ja będę bardziej szczery i otwarty: tym trollem jest Niepokonana...
Przez swą wybitną skromność nie chciała wskazać na siebie...
Ale zrobiłem to za nią...

adzik81
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: 27 cze 2018, o 13:57
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Poznań

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: adzik81 » 17 wrz 2019, o 13:59

Wchodzę sobie czasami tutaj, żeby poczytać posty niektórych użytkowników. Wiele z nich wynoszę. Zwłaszcza z tych, które dotyczą filozofii. Dorzucę swoje 3 grosze i odniosę się do niektórych kwestii.

Slup
W ogóle to podejmowanie na nowo tych samych tematów w filozofii jest powszechne. Pitagoreizm i radykalny platonizm odrodził się dziś w koncepcjach Maxa Tegmarka. Natomiast współczesność jest (całkowicie nieświadomie) na wskroś epikurejska. Po rozstaniu z Julią Wieniawą Aleksander Milwiw-Baron powiedział:

Nie ma nic nowego pod słońcem. Wiecznie toczy się bytu kolisko.

Muszę się z nim zgodzić. 
Uważam ten pogląd za nie do końca trafiony. Wiele fundamentalnych pytań filozoficznych, na które do dziś nie znamy odpowiedzi po prostu pojawiło się już w starożytności. Co nie znaczy, że nie ma niczego nowego. O nowości w filozofii bowiem świadczy nie tylko treść samego problemu, ale sposób jego przedstawiania. Stąd każda epoka dostarcza własnych narzędzi do przedstawiania starych problemów i stara się na nie odpowiedzieć stosownie do własnego języka jakim dysponuje. Jakby nie patrzeć np. antyczny spór determinizmu z indeterminizmem różni się od tego dzisiejszego, który uwzględnia mechanikę kwantową.

Neutralność światopoglądowa państwa nie istnieje. 
Co oznacza, że jest tylko normą, do której powinno się dążyć w procesie stanowienia i stosowania prawa. 
Byłoby świetnie, gdyby taki model państwa minimalnego istniał, ale on istnieje tylko relatywnie do systemu wartości. Np. sam całkowicie arbitralnie przyjmujesz, że noworodek jest podmiotem moralnym (a więc i prawnym) tego samego rodzaju, co kilkuletnie, rozwinięte dziecko i dlatego nie dopuszczasz przerywania życia noworodkom. Tymczasem Peter Singer dopuszcza.   
 Nawet jeśli, hipotetycznie rzecz biorąc, doszłoby do sytuacji, gdzie demokratyczna większość mentalnie byłaby pokroju Singera, to istnieje jeszcze sporo całkiem poważnych przeszkód, które skutecznie uniemożliwiają realizację jego pomysłu. Twierdzenie, że w demokracji to większość narzuca poglądy jest tylko w części prawdą. Owszem, demokracja to rządy większości, ale przy zabezpieczeniu minimum praw osobistych człowieka - m.in. prawa do życia. 

Niepokonana
A co jak ktoś nie uznaje moralności?
Obawiam się, że nie ma takich ludzi
nie lubię filozofii, wybacz. Męczy mnie ta dziedzina wiedzy...
To interesujące. Bo jak czasami czytam Twoje posty to wydaje mi się, że wiele filozofujesz.

Niepokonana
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 4 sie 2019, o 11:12
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Polska
Podziękował: 37 razy
Pomógł: 1 raz

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Niepokonana » 17 wrz 2019, o 16:00

Adzik, o mnie chodzi, ja nie uznają takich rzeczy jak dobro i zło, nie myślę "czy zabijanie płodu jest złe czy dobre". Dla mnie moralność to abstrakcja.

Masz rację, wydaje Ci się, ja nie umiem w filozofię w ogóle, dla mnie to czarna magia. No chyba, że poprzez filozofowanie masz na myśli mówienie tego, co ma się na myśli.

Ale noworodka można zabrać do adopcji, a płodu nie, więc ja nie rozumiem, czemu rozpatrywać te dwa przypadki tak samo...
"Co oznacza, że jest tylko normą, do której powinno się dążyć w procesie stanowienia i stosowania prawa. " Masz rację.

adzik81
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: 27 cze 2018, o 13:57
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Poznań

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: adzik81 » 17 wrz 2019, o 22:23

Adzik, o mnie chodzi, ja nie uznają takich rzeczy jak dobro i zło, nie myślę "czy zabijanie płodu jest złe czy dobre". Dla mnie moralność to abstrakcja.
Nie trzeba rozmyślać nad kwestiami, które wyżej wymieniłaś, żeby poruszać się po terenie moralności.
Ale noworodka można zabrać do adopcji, a płodu nie, więc ja nie rozumiem, czemu rozpatrywać te dwa przypadki tak samo...
A jednak wkraczasz w ten obszar moralności :)
Istotnie, jak rozpatrujesz tę sprawę tylko w kategorii adopcji to nie są to takie same przypadki.

Awatar użytkownika
Premislav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14213
Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 67 razy
Pomógł: 4659 razy

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Premislav » 18 wrz 2019, o 02:17

EDIT: moja wypowiedź była odpowiedzią na post arka, który poleciał do śmieci. Przepraszam za zamieszanie.

Zgadzam się, istnieje tylko jedna prawdziwa moralność, czyli katolicka, i obejmuje ona:
– zamiatanie pod dywan przypadków molestowania ze strony duchowieństwa (ech ten Benedykt, wziął się za zwalczanie takiej pięknej tradycji, która wbrew jego słowom była komentowana na stulecia przed rewolucją seksualną);
– dwójmyślenie (jak ktoś nazywa radykałów ciemnogrodem, to wtedy Polska, kraj prześladowań katolików, ale już jak my nazywamy kogoś zarazą, i oskarżamy o pedofilię, to wszystko spoko);
– szemrane interesiki z władzą (kupno w Katowicach działki wartej milion za 10 tysięcy itd.);
– dziękowanie wulgarnym kibolom za „obronę polskiej rodziny";
– zwodzenie pacjentki, żeby urodziła dziecko, które nie ma szansy na przeżycie, a jedynie na ciągłe cierpienie (spoko, panie Chazan, że pan leczy swoje poczucie winy za dokonywanie aborcji kosztem osób trzecich);
– nękanie zgwałconej czternastolatki, która zaszła w ciążę, i doprowadzenie do bezprawnego ubezwłasnowolnienia jej (anti-choice welcome to);
– wymaganie czystości od kobiety bitej przez męża, która go w związku z tym opuściła;
– blokowanie edukacji seksualnej, bo to nie po bożemu i lepiej, żeby dzieciaki były ignorantami, bo będzie więcej wpadek i więcej chrzcin;
– stawianie jakichś błazenad o nienaruszalności życia ludzkiego ponad WŁASNĄ, ŚWIADOMĄ decyzję cierpiącej osoby (kwestia eutanazji);
– dopuszczanie do ślubu osób bezpłodnych lub w wieku uniemożliwiającym reprodukcję, przy jednoczesnym argumentowaniu niemoralności stosunków homoseksualnych niemożnością spłodzenia potomstwa;
– operowanie niekiedy w osądach moralnych kategorią zgorszenia żywcem chyba wziętą z Moralności pani Dulskiej (np. narzeczeni mieszkający ze sobą przed ślubem);
– wściekanie się za „obrazę uczuć religijnych", przy jednoczesnym spokojnym stwierdzaniu, że ateiści nie są zdolni do wyższych uczuć (to są słowa księdza i zarazem doktora psychologii), czyli ludzi obrażać można, ale jakże cennych „uczuć religijnych" (zresztą pisałem, że sformułowanie „obraza uczuć religijnych" jest niepoprawne syntaktycznie) już nie;
– szkalowanie weganizmu i ruchów na rzecz ochrony środowiska w obliczu zagrożeń klimatycznych (NB to że taki Greenpeace to szury, to inna para kaloszy);
– indoktrynacja dzieci politycznymi bzdurami w ramach katechezy i kazań podczas mszy (nie jest to reguła, ale znam wiele przypadków);
– to kontraproduktywne podążanie biblijną drogą Marii zamiast drogą Marty (zamiast zrobić coś pożytecznego, to raczej nawalajmy pomniki Jana Pawła i oddawajmy się nic niewnoszącym kontemplacjom).

A tak na serio. Niewątpliwie są pewne uniwersalne treści w religiach, w tym w katolicyzmie, natomiast polski Kościół katolicki jest do całkowitego zaorania. Co zresztą – póki nie ma jakiegoś wielkiego kryzysu – odbywa się samoistnie, ponieważ to, co Kościół oferuje młodym ludziom, to góra wyrzeczeń (no można tak ćwiczyć siłę woli, ale można też ją ćwiczyć biegając rano albo czytając 2 godziny dziennie) w zamian za jakiś słaby coaching. Nie dziwi mnie zwrot ku rzeczywistości przedsoborowej, bo tam była i forma, i treść. Dodajmy, treść całkowicie mnie odrzucająca, dużo jeszcze bardziej niż współczesna, ale jestem w stanie zrozumieć, że dla innych atrakcyjna. Niestety, obawiam się, że problemy klimatyczne i wkrótce też gospodarcze (dziękuję pan PiS) spowodują właśnie woltę w kierunku katolickiego tradycjonalizmu.

BTW Chciałem kiedyś zrobić (anty)klerykalną wersję utworu Goniąc kormorany, która nosiłaby tytuł Goniąc pięciolatki, ale uznałem, że jednak zbyt szanuję oryginał. https://www.youtube.com/watch?v=cP7azxOV_cs

krl
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 446
Rejestracja: 10 lis 2009, o 22:39
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Pomógł: 91 razy

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: krl » 18 wrz 2019, o 07:28

No cóż, wstrząsająca lista...
Tak dla równowagi: https://www.youtube.com/watch?v=obvizJRnezA

Awatar użytkownika
arek1357
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 3722
Rejestracja: 6 gru 2006, o 09:18
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: blisko
Podziękował: 85 razy
Pomógł: 359 razy

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: arek1357 » 18 wrz 2019, o 10:53

szkalowanie weganizmu i ruchów na rzecz ochrony środowiska
Szkoda, że żaden zielony weganin nie przykuł się do rury w Warszawie ja prezydent puścił szambo do Wisły...

Jak który się przykuje zacznę na nich patrzeć łaskawiej...

Awatar użytkownika
Premislav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14213
Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 67 razy
Pomógł: 4659 razy

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Premislav » 18 wrz 2019, o 11:34

Po co Trzaskowski miałby psuć oczyszczalnię przed wyborami? Żeby dawać oręż do ręki PiS-owi? Bez sensu, rozumiem, Arku, że go nie lubisz (jak i całej KO, ja jej wręcz nie cierpię, dlatego nie oddam na nią głosu), ale trochę rozsądku.

Ech, dajcie nam STV. :( https://www.rp.pl/Rzecz-o-prawie/305209 ... epszy.html
Mogę sobie najwyżej pomarzyć.

Niepokonana
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 4 sie 2019, o 11:12
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Polska
Podziękował: 37 razy
Pomógł: 1 raz

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Niepokonana » 18 wrz 2019, o 20:16

Adzik, chciałam odpowiedzieć, ale byłoby to zbyt prowokujące, także no wiesz.

Premislav, modlitwa i spowiedź naprawiają wszystko, co złe, poza seksem homoseksualnym. Nie rozumiem, czemu katolicy stawiają na równi modlitwę z czynami.
EDIT: Wiecie co? Bo ja już nie wiem, czy popieram agnostycyzm, czy nad-naturalizm, czy oba.

kmarciniak1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 673
Rejestracja: 14 lis 2014, o 19:37
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 48 razy
Pomógł: 150 razy

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: kmarciniak1 » 19 wrz 2019, o 07:44

Co się tutaj sądzi o Michale Hellerze? Bo przeczytałem sobie jedną jego książke i mam wrażenie, że jest ona wartościowa na płaszczyźnie filozoficzno-naukowej ale na apologetycznej to zupełnie nie. Na przykład Heller zdaje się sympatyzować ze stanowiskiem św. Augustyna, że jeśli fakty naukowe są sprzeczne z brzmieniem pisma to należy pismo traktować metaforycznie. Ja osobiście skłaniam się ku stanowisku Richarda Dawkinsa, że nie można pogodzić ze sobą obszarów nauki i religii. Heller chyba też popiera stanowisko polskiego papieża w kwestii tego że oprócz poznania rozumowego istnieje coś takiego jak poznanie wiary. Sądze, że oba to stanowiska to jest tylko i wyłącznie myślenie życzeniowe. A wy go szanujecie czy szkalujecie?

Awatar użytkownika
Premislav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14213
Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 67 razy
Pomógł: 4659 razy

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Premislav » 19 wrz 2019, o 10:53

Nie zgadzam się z nim bardzo często (np. co do matematyczności przyrody), ale raczej go szanuję, czytałem wiele artykułów i większość książki „Filozofia przypadku". Trochę tylko IMHO miejscami wychodzi na hipokrytę, bo generalnie krytykuje boga luk (za co szacuneczek), natomiast w moim przekonaniu zdarza mu się do tego jednak odwoływać (może pośrednio). Jeszcze jeśli miałbym coś dopisać, to jak go czytam, odnoszę wrażenie, że zarówno jego argumenty, jak i ogólny kierunek przemyśleń zdają się zdążać ku Bogu Filozofów, a nie wizji katolickiej (która z tej koncepcji czerpała i się z nią przeplatała, ale jednak jest konkretniejsza).
A stanowisko św. Augustyna to przecież klasyka w katolicyzmie, wiadomo, że może pachnieć fikołkiem intelektualnym, ale w sumie to bardzo dobrze, jak sobie to porównam z niektórymi protestantami, którzy propagują kreacjonizm młodej Ziemi (czyli obskurantyzm). Uważam, że inne podejście zablokowałoby rozwój nauki w podobnym stopniu, jak konserwatywne nurty w islamie w wiekach XII i XIII zastopowały w tej cywilizacji postęp naukowy (a był on niekiedy obiecujący).

Z okazji zbliżających się wyborów polecam: https://www.youtube.com/watch?v=7zqPHwkMiyg

Niepokonana
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 4 sie 2019, o 11:12
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Polska
Podziękował: 37 razy
Pomógł: 1 raz

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Niepokonana » 20 wrz 2019, o 16:47

Nie rozumiem, o co chodzi, ale się wtrącę.
Odnośnie studiowania dwóch kierunków naraz. To jest w ogóle możliwe? Jak to wygląda?
EDIT: Błagam powiedzcie mi, że na studiach matematycznych/inżynierskich nie ma przedmiotów humanistycznych innych niż języki obce. Druga klasa, a ja już myślę o studiach.

Awatar użytkownika
Premislav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14213
Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 67 razy
Pomógł: 4659 razy

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Premislav » 20 wrz 2019, o 17:13

Przeważnie na studiach ścisłych trzeba zrobić parę punktów ECTS (przedmiot albo dwa) z zakresu przedmiotów humanistycznych i społecznych, u nas się wybierało (i wybrałem po prostu łatwe rzeczy), gdzieniegdzie (tak było parę lat temu na PW) są narzucone, np. filozofia.

Dwa kierunki naraz można studiować (choć dwa ścisłe naraz to raczej dla wybitnych), ale zaczynanie dwóch od początku poza specjalnymi programami to ułatwiającymi, jak JSIM, MISMap czy MISH na UW albo ISIM na UWr czy SMP na UJ (są też na innych uczelniach) jest bardzo trudne do pogodzenia czasowo, tzn. jakby plany się idealnie zsynchronizowały, to może, ale zwykle tak nie jest i co najmniej trzeba odpuścić jakiś wykład (wykłady są nieobowiązkowe), a dużo gorzej, gdy się zazębiają ćwiczenia czy laboratoria (które są obowiązkowe). Raczej poza takim programem (przy czym np. na MISMap czy MISH trudniej się dostać niż na poszczególne kierunki, nie mówiąc o JSIM, gdzie trzeba być finalistą Olimpiady Matematycznej albo Informatycznej, ew. mieć super oceny w pierwszym semestrze i potem się przenieść) lepiej zacząć jeden kierunek, a jak na trzecim roku będzie mniej zajęć (nie na każdym kierunku tak jest, np. trzeci rok na fizyce jest z tego co wiem koszmarny, ale fizyki nie studiowałem), to wtedy sobie dołożyć drugi. A, no i dużo zależy od konkretnej uczelni.

Niepokonana
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 4 sie 2019, o 11:12
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Polska
Podziękował: 37 razy
Pomógł: 1 raz

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Niepokonana » 20 wrz 2019, o 17:34

Nieeee, tylko niehumanistyczne... A już miałam nadzieję i przestałam planować samobójstwo.

Najlepiej by było mieć tylko te humanistyczne na jednym kierunku, a na drugim nie.
To na matematyce są laboratoria? A co to są MISH itd.?
EDIT: A jak to zrobiłeś, że jesteś pewny, że w ogóle nie ma żadnych bogów?

Awatar użytkownika
Premislav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14213
Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 67 razy
Pomógł: 4659 razy

Re: Off-topic, czyli dyskusje na każdy temat

Post autor: Premislav » 20 wrz 2019, o 17:49

Na matematyce jest np. laboratorium komputerowe, laboratoria z przedmiotów informatycznych (typu bazy danych) itd. Generalnie taka rada: jeśli ktoś nie lubi informatyki i idzie na matematykę, to niech to lepiej przemyśli dwa razy, no chyba że jest super rozkminiaczem i myśli o karierze naukowej.
MISH to Międzywydziałowe Indywidualne Studia Humanistyczne.
Nie jestem pewny, że nie ma żadnych bogów, nie wierzę, że jacykolwiek bogowie istnieją (to różnica) i uważam, że wszystkie religie, które znam (a tych jest nie tak wiele), to bujda na resorach. Nie mam mocnych argumentów przeciwko jakiemuś bóstwu deistycznemu, ale porządnych argumentów za nim tym bardziej.

ODPOWIEDZ