W jaki sposób matematyka i fizyka...
W jaki sposób matematyka i fizyka...
definiują samą nieskończoność i nieskończoność w kontekscie upływu czasu, czy też zmian odległości ?
- Amon-Ra
- Użytkownik

- Posty: 878
- Rejestracja: 16 lis 2005, o 16:51
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Tczew
- Pomógł: 175 razy
W jaki sposób matematyka i fizyka...
Cieszę się, że jeszcze takie pytanie - przesycone filozofią - na tym forum pojawiają się
.
Z matematycznego punktu widzenia sprawa jest wyjątkowo prosta - współrzędne przestrzenne (czasowa zapewne także) możnaby uznać za osie rzeczywiste, czyli teoretycznie możnaby zawsze w świecie fizycznym odnaleźć w kazdym punkcie przestrzeni odcinek nieskończenie krótki, w którym możnaby umieścić nieskończenie małą ilość energii/materii. Formalistyczny aparat matematyczny, do opisu kwestii naukowych służący zakłada doskonałość samego modelu, a doskonałość to ciągłość i nieskończoność. Takiego modelu niestety nie można - i nawet nie powinno być można moim zdaniem - przełożyć na faktyczną budowę mikroświata. Naukowcy z niechęcią posługują się pojęciem nieskończoności w swoich hipotezach - przecież nieskończenie mała długość wspomnianego odcinka równoznaczna jest z nieskończoną ilością poziomów uorganizowania materii. Znasz ten eksperyment myślowy polegający na skracaniu odcinka bez przerwy o pewną wielkość? Być może wyjściem z tej sytuacji jest skupienie się na możliwości skwantowania przestrzeni, czyli wprowadzenia najmniejszego, niepodzielnego odcinka, który jest podstawą wszystkich innych długości we Wszechświecie - długości Planck'a?
Z matematycznego punktu widzenia sprawa jest wyjątkowo prosta - współrzędne przestrzenne (czasowa zapewne także) możnaby uznać za osie rzeczywiste, czyli teoretycznie możnaby zawsze w świecie fizycznym odnaleźć w kazdym punkcie przestrzeni odcinek nieskończenie krótki, w którym możnaby umieścić nieskończenie małą ilość energii/materii. Formalistyczny aparat matematyczny, do opisu kwestii naukowych służący zakłada doskonałość samego modelu, a doskonałość to ciągłość i nieskończoność. Takiego modelu niestety nie można - i nawet nie powinno być można moim zdaniem - przełożyć na faktyczną budowę mikroświata. Naukowcy z niechęcią posługują się pojęciem nieskończoności w swoich hipotezach - przecież nieskończenie mała długość wspomnianego odcinka równoznaczna jest z nieskończoną ilością poziomów uorganizowania materii. Znasz ten eksperyment myślowy polegający na skracaniu odcinka bez przerwy o pewną wielkość? Być może wyjściem z tej sytuacji jest skupienie się na możliwości skwantowania przestrzeni, czyli wprowadzenia najmniejszego, niepodzielnego odcinka, który jest podstawą wszystkich innych długości we Wszechświecie - długości Planck'a?
