[Kombinatoryka] Planety

Zadania z kółek matematycznych lub obozów przygotowujących do OM. Problemy z minionych olimpiad i konkursów matematycznych.
Regulamin forum
Wszystkie tematy znajdujące się w tym dziale powinny być tagowane tj. posiadać przedrostek postaci [Nierówności], [Planimetria], itp.. Temat może posiadać wiele różnych tagów. Nazwa tematu nie może składać się z samych tagów.
Awatar użytkownika
mol_ksiazkowy
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 13376
Rejestracja: 9 maja 2006, o 12:35
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Podziękował: 3425 razy
Pomógł: 809 razy

[Kombinatoryka] Planety

Post autor: mol_ksiazkowy »

Gdzieś daleko jest pewien układ ......i na każdej jego planecie znajduje się astronom obserwujący najbliższa mu planete. Wszystkie odległości między planetami ukłądu są różne. Wykazać, że jeśli ilość planet układu jest liczbą nieparzysta, to jednej spośród nich nikt nie obserwuje.
Awatar użytkownika
Sylwek
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 2692
Rejestracja: 21 maja 2007, o 14:24
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Katowice
Podziękował: 160 razy
Pomógł: 664 razy

[Kombinatoryka] Planety

Post autor: Sylwek »

Nie wprost, przypuśćmy, że każdą planetę ktoś obserwuje, czyli każdy obserwuje inną. Istnieją planety, których odległość od siebie jest najmniejsza spośród wszystkich odległości par planet (niech będą to \(\displaystyle{ A_1,A_2}\)). Zatem \(\displaystyle{ A_1}\) jest obserwowana przez \(\displaystyle{ A_2}\) i vice versa). Zatem W myśl naszego dowodu, planety \(\displaystyle{ A_1}\), \(\displaystyle{ A_2}\) są już nieistotne w dalszym rozumowaniu, możemy je "wykreślić". Zauważmy, że po każdym kolejnym wykreśleniu pozostała "niewykreślona" liczba planet jest nieparzysta, zatem w końcu zostanie jedna planeta, która nikogo nie obserwuje - sprzeczność, gdyż istnieje najbliższa jej planeta.

Otrzymana sprzeczność pokazuje prawdziwość tezy.
Awatar użytkownika
mol_ksiazkowy
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 13376
Rejestracja: 9 maja 2006, o 12:35
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Podziękował: 3425 razy
Pomógł: 809 razy

[Kombinatoryka] Planety

Post autor: mol_ksiazkowy »

Zatem W myśl naszego dowodu, planety , są już nieistotne w dalszym rozumowaniu, możemy je "wykreślić".
Jest to słuszne ale wymaga -byc moze- uscislenia. Jesli bowiem ktorys z pozostalych n-2 astronomow obserwuje \(\displaystyle{ A_1}\) lub \(\displaystyle{ A_2}\) to znaczy ze istnieje planeta, obserwowana przez dwóch różnych astronomow i teza jest oczywista. Brawo
allaakpa
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 31 lip 2018, o 20:56
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

[Kombinatoryka] Planety

Post autor: allaakpa »

jest duzo prostsze rozumowanie...
wiemy ze odleglosci sa rozne czyli 2 planety majace najmniejsza odleglosc miedzy nimi musza sie przygladac sobie...
bo patrza najblizej... wtedy jak jest trzecia to musi patrzec na jakas z nich nie bedac patrzona na nia przez nikogo...
no i dopiero jak bedzie czwarta to moze na trzecia patrzec ale nie musi bo jak bedzie patrzec na trzecia
to trzecia musi patrzec na czwarta bo patrza najblizej... no i tak w kolo jak sie doda piata to tak w kolo
ODPOWIEDZ